Sfinansowano ze środków Komitetu Wyborczego Wyborców Koalicji Obywatelskiej

Kraków w nowych czasach – tydzień 92.

Ostatnia aktualizacja: 09.02.2026 r.

„Kraków w nowych czasach” po raz 92., a w sumie po raz 393. Dziś o manipulacjach ciąg dalszy, ale nie tylko. Najpierw jak zawsze skrót spraw ponadkrakowskich:

  1. Amerykanie zmuszają do dogadania się Rosjan i Ukraińców.
  2. Dziwności dyplomatyczne.
  3. Poszukiwany były minister sprawiedliwości.
  4. Agencja czy agentura?
  5. Igrzyska w dziwnych czasach.
  6. Ustawa o zrównoważonym rozwoju miast.

I krakowskie sprawy w skrócie:

  1. Manipulacja z ostatnim tekstem.
  2. Dziwne sygnały o referendum.
  3. Metro, Nowa Huta, energetyka, rozwój.
  4. Krakowskie spotkanie „śmieciowe” i dużo spraw ogólnopolskich.
  5. Przychodzimy, odchodzimy.

 

Szerzej sprawy ponadkrakowskie:

1. Amerykanie zmuszają do dogadania się Rosjan i Ukraińców. Ma to nastąpić do czerwca i na pewno jest w interesie Amerykanów i Rosjan. Amerykanów, bo mogą mieć korzyści w różnych miejscach, a Rosjan, bo mogą mieć Donbas i krótką przerwę w wojnie na zebranie sił. W najgorszej sytuacji jest Ukraina, która potrzebuje pomocy Europy, która jest podzielona i w której odbędą się niedługo wybory, które wiele mogą zmienić. Co z tego wyniknie? Może nowy podział świata, a może jeszcze coś innego. Zobaczymy.

2. Dziwności dyplomatyczne. Marszałek zawiadamia, że nie poprze wniosku o nagrodę Nobla dla Prezydenta Trumpa, na co ambasador amerykański reaguje zerwaniem kontaktów z marszałkiem. A mnie się wydawało, że dyplomacja to spokojne i merytoryczne tłumaczenie swoich racji. Wygląda na to, że we wskazanych sytuacjach były emocje, a nie dyplomacja. Dlatego postuluję: więcej dyplomacji, mniej emocji, w końcu rozmawiamy o tym jak będziemy żyli.

3. Poszukiwany były minister sprawiedliwości. Sąd po wielokrotnych posiedzeniach zdecydował o nałożeniu na byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro aresztu tymczasowego. To oznacza, że przedstawione przez prokuraturę dowody uprawdopodabniają zarzuty, choć oczywiście nie są wyrokiem skazującym. Oczywiście taka decyzja ma znaczenie symboliczne, bo były minister przebywa na Węgrzech, gdzie ma azyl polityczny. Jednak pokazuje to, że „młyny sprawiedliwości” mielą powoli, ale skutecznie. Zobaczymy, co z tego wyniknie, ale jedno wydaje się na teraz pewne – były minister swoją ucieczką na Węgry nie zwiększył swojej popularności.

4. Agencja czy agentura? Ciąg dalszy obrzydliwości Epsteina, czyli amerykańskiego maniaka seksualnego współpracującego z całym światem. Kolejne fakty wychodzą na światło dzienne, coraz więcej osób się tłumaczy i coraz więcej rezygnuje z działalności. Jest też wątek polski i wątek krakowski. Ale ważniejsze jest, czy to była prywatna inicjatywa maniaka seksualnego, czy raczej zorganizowana działalność oparta o służby specjalne. Czy to była agencja, czy po prostu agentura jakiegoś wywiadu, który miał i ma tzw. kompromaty na wielkich tego świata. A to może być politycznie śmiertelnie niebezpieczne.

5. Igrzyska w dziwnych czasach. Wspaniała uroczystość otwarcia Igrzysk Olimpijskich Mediolan/Cortina, a jest jeszcze Livigno. Zresztą równoległa impreza w tych 3 lokalizacjach była fajną innowacją tej Olimpiady. W czasach zmiany sojuszy, odwrotu od wartości, właśnie wartości olimpijskie, wspólny przemarsz wszystkich, ale i wyłączenie wojennych agresorów, to ważne wartości tych Igrzysk. Teraz czekamy na medale.

6. Ustawa o zrównoważonym rozwoju miast. Trochę bez echa przechodzą konsultacje nowego projektu ustawy o zrównoważonym rozwoju miast. Z jednej strony jest tam realizowany ważny postulat o obecnym w Europie wśród średnich miast modelu aglomeracji, co dla ich rozwoju jest bardzo ważne i to jest bardzo dobry kierunek np. dla takiego Tarnowa, Nowego Sącza czy Oświęcimia. Z drugiej strony na tych samych zasadach są traktowane duże metropolitalne miasta, jak Kraków czy inne podobne. Ważny jest też aspekt ekonomiczny. W projektach metropolitalnych przewidywano znaczący, „set-milionowy” odpis PIT dla tzw. związku metropolitalnego, w ustawie o zrównoważonym rozwoju mówimy o o wiele niższych środkach. Ważne to niesłychanie, nie tylko ze względów ekonomicznych, ale integracyjnych i rozwojowych i trzeba mocno to przeanalizować.

I szerzej sprawy krakowskie:

1. Manipulacja z ostatnim tekstem. Kiedy pojawił się mój poprzedni tekst, reakcje na niego były zróżnicowane, popierające i negujące, nie tylko w aspekcie spraw referendalnych, ale i spraw Epsteina, politycznych i społecznych manipulacji na świecie. Do pewnego momentu nikt nie czuł się poruszony czy przestraszony rzekomymi groźbami, choć jakiś portal wręcz przeprowadził szczegółową analizę tekstu. Ale po zinterpretowaniu tekstu jako gróźb antyreferendalnych, czy wręcz jako straszenie osób związanych z referendum, poszło szeroko. Podobno najważniejsze, aby po nazwisku.

A przecież jasno napisałem, że: „nie chodzi o samo podpisywanie czy zbieranie podpisów, nie chodzi o próbę odwołania tylko o formę tych działań, agresję, obrzydliwe, nieprawdziwe oskarżenia, działanie za wszelką cenę . Tę cenę zapłacą także ci w ten sposób atakujący, prędzej czy później zapłacą i to dużą, dużo wyższą niż sobie wyobrażają, cenę. Kraków pamięta i będzie pamiętał o tej agresji, o tych obrzydlistwach, nieprawdziwych oskarżeniach. Kraków pamięta i będzie pamiętał. I prędzej czy później Kraków wystawi za te bezeceństwa rachunek, ciężki rachunek.”

Jestem i zawsze byłem zdecydowanym przeciwnikiem agresji, ataków personalnych, obrzydliwych oskarżeń, pomówień, nieprawd i działań za wszelką cenę. Nie rozumiem, jak tego można było nie zrozumieć. Może polityczne zacietrzewienie, może polityczne napięcie nie pozwala takich zapisów interpretować, tak jak są napisane, tylko przypisywać im antydemokratyczne ataki, grożenie, straszenie. Ale to świadczy także o odczytujących. Pokazuje to też, jakie jest napięcie, nie tylko polityczne, ale i personalne między stronami.

I sprawa druga – pamięć i wystawione rachunki. Ten „wystawiony rachunek” to może być ujawnienie, kto taki hejt, agresję, pomówienia stosuje, może być zwrócenie się do policji, prokuratury o ściganie i potem sądowy proces, może być wreszcie polityczna odpowiedzialność za skutki takich działań. Za jakiś czas sprawa referendum przejdzie do historii, opadnie „bitewny kurz” i trzeba będzie żyć, współpracować, rozmawiać, uzgadniać. Będzie z tym bardzo trudno, kiedy pomiędzy ludźmi dojdzie do tak głębokich oskarżeń i pomówień. Po latach, może tylko kilku, ocenią ten stan dziennikarze, historycy, politycy.

Pamiętam czas próby referendum w 2016 roku i rozmowy zewnętrzne na ten temat. To nie był łatwy czas, choć poziom emocji był o wiele niższy. Mamy polskie dramatyczne doświadczenia do jakich tragedii może doprowadzić napięcie polityczne. I przed tym też przestrzegałem. Prosiłem też ludzi z naszej strony: „Ale także po stronie atakowanych powinniśmy się powstrzymać od agresywnych ataków, bo „kto mieczem wojuje od miecza ginie”. Wystarczy, że oni poniosą konsekwencje swych złych działań, a ci po naszej stronie niech się powstrzymają, naprawdę nie warto”. Apeluję o zmniejszenie emocji, bo to naprawdę może stać się wysoce niebezpieczne.

2. Dziwne sygnały o referendum. Idzie w świat informacja, że naprawdę komitet referendalny zebrał o wiele mniej podpisów niż deklaruje, widać zasilanie zbierających osobami z innych miast czy nawet regionów. Z drugiej strony publicznie podkreślana jest ogromna popularność podpisywania wniosków za referendum. Ale o liczbie zebranych podpisów trochę ciszej, jedni mówią o 30 tysiącach, inni już o 40 tysiącach. Idzie w świat informacja, że komitet referendalny nieprawidłowo opisał warunki RODO czy ochrony informacji i musiał to zmienić. To poważna sprawa, bo dane osobowe są bardzo ważne.

A równolegle idzie ze strony zwolenników referendum „maskirowka”, czyli maskowanie i pozoracja. Najpierw informacja, jakoby PO przygotowywało się na nowego kandydata na prezydenta Krakowa, tylko że nikt o tym nic nie wiedział, nawet Monika Piątkowska, którą próbowano w to „wkręcić”. Potem informacja w dzienniku Rzeczpospolita, jakoby referendum było prawie pewne, ale i że Kraków idzie w złym kierunku, w wykonaniu pana dr. Karola Wałachowskiego, gdzie przypadkiem pominięto fakt, że pan Wałachowski był bardzo bliskim współpracownikiem pana Gibały w jego ostatniej przegranej kampanii. Potem w Interii informacja, jakoby Nowa Lewica w Warszawie nie chciała popierać Prezydenta Miszalskiego, z którym jest w koalicji. I znów bez nazwisk, bez szczegółów. „Wiem, ale nie powiem”.

Po co te informacje? Po pierwsze, aby wprowadzić po drugiej stronie zamieszanie i wątpliwości. Ale też może po to, aby nikt nie pytał o Braci Kamratów i o inne środowiska narodowe i prawicowe właśnie popierających referendum w szerokiej koalicji PiS, Konfederacja, Konfederacja Korony Polskiej, Ruchy Narodowe, środowisko Gibały.

3. Metro, finanse, rozwój. Jedni mówią, że nic się nie dzieje, że obietnice nie są realizowane, że są nowe podwyżki, że dług się zwiększa, że wszędzie kolesie, że w spółkach wielkie premie. A inni mówią, że mamy już miliardy złotych pozyskanych z KPO i Unii Europejskiej na infrastrukturę i nie tylko, że w wielu sprawach bardzo ruszyło, ale nie można po półtora roku oczekiwać spełnienia wszystkiego. Podwyżki są, ale jest inflacja, a podwyżki są niższe niż w podobnych samorządach. Dług się zwiększa, ale rosną dochody z PIT, CIT i podatków, jest więcej płatników i tzw. bazy podatkowej. Wszędzie są konkursy, a są miejsca, gdzie muszą być wysoko specjalistyczni czy zaufani ludzie, a w spółkach miejskich płace są dokładnie takie same, jak spółkach w wojewódzkich, czy w innych publicznych, bo taka jest ustawa i ustawowy obowiązek płacenia.

Niewiele mówi się o znaczącym skoku w zakresie metra, że jest zespół projektowy, że przygotowywane są kluczowe elementy, że są rządowe obietnice środków na metro. Niewiele się mówi o rozwoju w Nowej Hucie i nie tylko, a przecież to kluczowe tereny rozwojowe. Niewiele się mówi o nowym centrum Google i o wielu innych sprawach. A przecież jest i rozwój energetyczny, i nowe obszary strategiczne, i wiele nowych, ważnych dla Krakowa rzeczy. Osobne ważne rzeczy są też w krakowskich spółkach, nie tylko holdingowych, nowoczesne rozwiązania biznesowe, techniczne, organizacyjne czy innowacyjne. A to Kraków właśnie…

4. Krakowskie spotkanie „śmieciowe” i dużo spraw ogólnopolskich. Krajowa Izba Gospodarki Odpadami w Krakowie i wielkie pochwały dla krakowskiego systemu gospodarki odpadami, systemu, od którego uczą się samorządowcy z wielu metropolii. A przy okazji wielka dyskusja o wyroku TSUE w sprawie in house, o osiąganiu poziomu recyklingu, o cieple ze spalarni, które powinno być odpadowym, bo jest odpadowym, a nie jest za takie uznawane, o możliwościach w zakresie klastrów i spółdzielni energetycznych. I Kraków, który występuje jako lider zmian w tym zakresie. Jeżeli się uda, dużą wartość i korzyść osiągną samorządy, nie tylko krakowski, dlatego jako KHK bardzo mocno się angażujemy i wciągamy innych. Będzie sukces, to wszyscy skorzystają – spółki, Kraków i inne samorządy. Działamy!

5. Przychodzimy, odchodzimy. W ogromnym tłumie kilku tysięcy mieszkańców osiedli nowohuckich, radnych kilku dzielnic, radnych miasta, wiceprezydentów i wielu lokalsów pożegnaliśmy wspaniałego człowieka – śp. radnego Jarosława Matuszczyka. Opatrzność wybiera i musimy się z tym godzić, ale te tłumy osób, które chciały oddać szacunek i cześć Panu Jarosławowi, pokazują, jak ważną i dobrą był osobą. Widzieliśmy się kilka tygodni temu i nic nie wskazywało, że to nasze ostatnie spotkanie. Spoczywaj w pokoju, Panie Jarosławie, Kraków Ci dziękuje za Twoją służbę. A może za dwa lata spotkamy się gdzieś w Ruszczy, Wolicy czy Wróżenicach przy odsłonięciu nazwy nowej ulicy, właśnie ulicy Jarosława Matuszczyka. Odpoczywaj w pokoju, Jarku, Kraków będzie pamiętał!

Polecane na stronie

Mój program wyborczy [ więcej ]

Projekty strategiczne:

Sprawozdanie Zastępcy Prezydenta Krakowa z kadencji 2018-2024:

Najnowsze informacje

Multimedia   ·   Artykuły

Więcej informacji w dziale media >