Kraków w czasach zarazy i wojny – 124. tydzień

Ostatnia aktualizacja: 01.08.2022 r.

Zobacz wszystkie artykuły z cyklu Kraków w czasach zarazy >>

Jak co tydzień, 124. raz Kraków w czasach pandemii i 54. raz w czasach wojny. Dziś trochę o szerszych sprawach. W tematach ogólnopolskich są to:

  1. Barbarzyńska wojna.
  2. Pandemia wzbiera.
  3. Mieszkaniowo w Wielkiej Brytanii.
  4. Węgiel jest, a jakby go nie było.

I sprawy krakowskie:

  1. Otwieramy w wakacje ważne miejsca.
  2. Prohibicja na wniosek mieszkańców.
  3. Taksówki droższe, ale miejmy nadzieje lepsze.
  4. Kamienica na Wąskiej.

 

I szerzej sprawy ogólnopolskie:

1. Barbarzyńska wojna. Mordowanie jeńców, kastrowanie żołnierzy, zabijanie cywili i gwałcenie kobiet i mężczyzn to obraz tej wojny. Rosjanie stosują taktykę spalonej ziemi i powszechny terror. Efektem jest strach, ale i zawziętość drugiej strony. Efektem też powinien być kompletny ostracyzm całego świata. Wojny się niestety zdarzają, ale barbarzyństwo powinno być powszechnie odrzucone. A nie jest.

2. Pandemia wzbiera. Niestety, coraz więcej zakażeń i to o różnym stopniu szkodliwości. W Europie od ponad miesiąca zalecana jest 4. dawka szczepionki, noszenie maseczek, również służba zdrowia jest przygotowywana na następną falę. U nas szczepionka jest dostępna od tygodnia, raczej bez maseczek, nie słychać wiele o przygotowaniu służby zdrowia. A zakażeń coraz więcej.

3. Mieszkaniowo w Wielkiej Brytanii. W zeszłym tygodniu pisałem o mieszkaniowym milionie w Szwecji, o rzeczywistym milionie mieszkań, ale i o tworzeniu gett mieszkaniowych, o korupcji i złych efektach centralizacji. Dwa tygodnie temu było o dobrych i złych doświadczeniach Wiednia, o 200 tysiącach mieszkań komunalnych, o ponad 200 tysiącach mieszkań subsydiowanych, o podatku mieszkaniowym, o kilkunastu spółkach zajmujących się mieszkalnictwem, w tym funduszu ziemi, funduszu inwestycyjnym, spółce budującej, obsługującej i doradzającej.

Teraz kilka słów o mieszkalnictwie w Wielkiej Brytanii. Po wojnie konieczna była odbudowa kraju, było spore zaangażowanie laburzystowskiego rządu i wybudowano sporą liczbę standardowych mieszkań. Potem nastąpiły rządy konserwatystów i sprzedanie tych mieszkań użytkownikom. Wielka sprzedaż, która parę milionów Brytyjczyków uczyniła właścicielami. To spowodowało, że nie doszło do dewastacji społecznej mieszkań. Potem znowu rządzili laburzyści i mieliśmy nową politykę mieszkaniową – towarzystwa budownictwa społecznego i ichnie spółdzielnie. Wtedy też wprowadzono możliwość wymagania od budujących komercyjnie przekazywania jakiejś liczby mieszkań na potrzeby społeczne. Wtedy też nastąpiła próba odebrania mieszkalnictwa społecznego samorządom. Obecnie Wielka Brytania ma inne priorytety, ale główne zasady są kontynuowane.

4. Węgiel jest, a jakby go nie było. Kiedy w lutym wybuchła na Ukrainie wojna oczywistym było, że jak najszybciej trzeba zrezygnować z rosyjskiego węgla. Jak najszybciej nie oznacza „na pałę”, bez przygotowania, bez zabezpieczenia dostaw z innych kierunków, a tak się stało. Zrezygnowano z rosyjskiego węgla nie mając nic w zamian, ale nawet nie mając analiz co trzeba zrobić. To jest totalna nieodpowiedzialność. To dowód, że wszystko jest polityczne i najważniejszy jest doraźny wizerunek. Trzeba było ogłosić embargo, ale jednocześnie mieć zabezpieczone alternatywne dostawy. Można zapytać, czy w sprawie węgla leci z nami pilot?

I sprawy krakowskie:

1. Otwieramy w wakacje ważne miejsca. Otwarto kolejny etap Parku Duchackiego. Kiedy zaczynałem w 2013 roku przygodę z Parkiem Duchackim, kiedy powstał 12-punktowy plan ratowania Parku, zwany planem Kośmidera, wiedziałem, co chcę zrobić, wiedziałem, jak chcę to zrobić, wiedziałem, jak i skąd wziąć niezbędne pieniądze. I tak się stało. Ale jednocześnie wiedziałem, że zagospodarowanie Parku to będzie długi marsz. Po 9 latach mamy zagospodarowaną znaczną część Parku, ale przed nami do zagospodarowania jeszcze pozostała część i Dwór Boehmów. To będzie kolejny długi marsz.

Na Klinach otwarto świetnie zagospodarowany Fort Borek. Przeniesiony został z Kościoła na Klinach Klub Kultury Kliny, od prawie 10 lat funkcjonujący, także dzięki wielkiej pomocy Ks. Andrzeja Jarco (tu pierwsze podziękowania za pomoc i gościnę), ale i będzie to nowa siedziba Biblioteki Polskiej Piosenki Waldka Domańskiego. To wielka zasługa obecnych, ale i poprzednich władz X Dzielnicy. Miałem w tym jakiś swój udział. W ten sposób trochę podsumowywane są moje lata i moje działania jako radnego, także z tego rejonu Krakowa. Trochę tego było…

2. Prohibicja, nocna prohibicja na wniosek mieszkańców. We wrześniu/październiku chcemy zrobić szerokie badania, czego chcą w tym zakresie mieszkańcy.

Mamy z jednej strony postulaty części mieszkańców, chcących w nocy spokoju i wskazujących właśnie nocne punkty sprzedaży alkoholu jako powody konfliktów. Mamy stowarzyszenia i rady dzielnic to postulujące, mamy uchwałę Rady Miasta (na wniosek Rady Dzielnicy I) wprowadzającą nocne ograniczenia sprzedaży (22.00-6.00). Mamy obowiązujące przez rok społeczne porozumienie o odpowiedzialnej sprzedaży alkoholu, gdzie ponad 150 krakowskich kupców zdecydowało się nie sprzedawać alkoholu w godzinach 0.00-5.30. I widać było efekty porozumienia, czyli znaczny spadek interwencji wokół tych punktów.

Ale z drugiej strony mamy przedsiębiorców, przybitych pandemią, a teraz wojną, widzących w ograniczeniach sprzedaży alkoholu znaczne ryzyko gospodarcze. Mamy mieszkańców i lokalnych polityków widzących w tym ograniczenie praw obywatelskich, skutek nieumiejętności radzenia sobie z pojedynczymi konfliktami.

I jedni i drudzy wyrażają stanowisko w imieniu mieszkańców. Dlatego chcemy odwołać się do samych mieszkańców i dać im możliwość wypowiedzenia się w tej sprawie. Będzie można (ale tylko mieszkańcy Krakowa), wypowiedzieć się czy chcemy w ogóle ograniczeń. To kluczowe pytanie. A jeżeli tak, mieszkańcy będą chcieli ograniczeń, to zapytamy jakich, w jakich godzinach i czy na terenie całego miasta, czy tylko na terenach danych dzielnic. Skutki tych badań to ewentualna zmiana polityki w zakresie spraw alkoholu i trzeźwości w Krakowie, a także konkretny projekt uchwały. Zdecydują radni, ale na pewno będą brali pod uwagę opinię mieszkańców wyrażoną w badaniu.

3. Taksówki droższe, ale miejmy nadzieję lepsze. Od teraz istnieje możliwość, że krakowskie taksówki podniosą, pierwszy raz od 13 lat, ceny. Przez te 13 lat znacząco zwiększyły się koszty pracy, koszty paliw i koszty amortyzacji, wzrosły też dochody klientów. Dlatego na wniosek taksówkarzy Rada Miasta podwyższyła maksymalne stawki i teraz od samych taksówkarzy zależą podwyżki.

Propozycje taksówkarzy były znacznie wyższe, ale Pan Prezydent zaproponował kompromis i stawki pośrednie. I takie stawki przyjęła Rada Miasta. Utrzymywanie tych niskich stawek prędzej czy później odbiłoby się na pasażerach – mieszkańcach miasta. Byłyby coraz gorsze taksówki, byłoby ich coraz mniej i coraz dłużej by się na nie czekało. Tutaj potrzebny był kompromis między oczekiwaniami taksówkarzy a możliwościami pasażerów i taki kompromis został wypracowany.

Miejscem takich działań był zespół zadaniowy, powołany przez Prezydenta, a zajmujący się postulatami taksówkarzy. Członkami tego zespołu są urzędnicy, radni, zajmujący się sprawami taksówkarskimi, ale i przedstawiciele różnych środowisk taksówkarskich, w tym także sieci Uber, Bolt czy Rainbow. Ponieważ przepisy państwowe uznały te środowiska za spełniające wymóg bycia taksówkarzem, jako Miasto szanujemy to stanowisko i rozmawiamy ze wszystkimi. Taki zespół funkcjonuje w Krakowie od 13 lat i jest jedynym takim w Polsce. I choć niektórym zdarza się krytykować działania zespołu, to jednak to jest jedyna w Polsce instytucja tego typu dająca możliwości dialogu. W ten sposób samorząd Krakowa uwzględnia postulaty środowiska taksówkarzy, ale i konfrontuje to z oczekiwaniami mieszkańców i obowiązującym prawem.

Przy okazji ważna sprawa w zakresie bezpieczeństwa. Mimo, że w Warszawie zdarzają się sygnały o próbach złego zachowywania się kierujących pojazdami, w tym próbach napastowania kobiet, to wg stanowiska Policji w Krakowie takie zdarzenia nie zostały zarejestrowane. Ale jako samorząd jesteśmy czujni i monitorujemy sytuacje

4. Kamienica na Wąskiej. W jednej z gazet pojawił się dość sensacyjny artykuł o wykwaterowywanej z użytkowników kamienicy na ul. Wąskiej na Kazimierzu. Podnoszone są głosy o potencjalnej niegospodarności, o gentryfikacji, o szkodzie dla lokalnego środowiska. Ta sprawa wymaga szerszego omówienia, tutaj tylko krótko o najważniejszym.

Rzeczywiście kamienica od kilku lat jest wykwaterowywana i może dlatego przedstawiciele lokalnego środowiska nie pamiętają, że był to jeden z najgorszych adresów na Kazimierzu, że były setki interwencji Policji i sygnały od mieszkańców, że trzeba z tym coś zrobić, że nie może być tak, że w centrum miasta funkcjonuje taki budynek i tacy lokatorzy. Przypomnę, że tego budynku za żadną cenę nie chcieli odwiedzać pracownicy socjalni, a interwencje służb odbywały się w sposób wzmocniony. Przypomnę że od kilkudziesięciu lat budynek był zamieszkiwany przez ludzi, którzy bardzo często korzystali z alkoholu i innych używek, często dochodziło do burd i awantur, były meliny i miejsca popełniania przestępstw. To właśnie lokalni mieszkańcy wzywali samorząd do wyprowadzenia tych ludzi z centrum Kazimierza. A teraz, jak to się prawie stało, kwestionuje się ten kierunek.

I druga sprawa, też kompletnie nieporuszona w artykule – stan techniczny i perspektywy budynku. Aktualnie budynek wymaga kapitalnego remontu: wykonania kompleksowej termomodernizacji dachu i elewacji, wymiany instalacji wentylacyjnej, wymiany stolarki zewnętrznej i wewnętrznej, izolacji przeciwwilgociowej budynku, dostosowania budynku do aktualnych wymagań przeciwpożarowych, wymiany i przebudowy instalacji wodno-kanalizacyjnej, instalacji elektrycznej, instalacji CO i ciepłej wody użytkowej, wykonania remontu podwórka. I o tym nie napisano. Nie napisano także o tym, że obiekt posiada wspólne toalety, łazienki i kuchnie. Taki jest stan tego budynku i doprowadzenie go do właściwego stanu kiedyś wymagało nakładów rzędu 7-10 mln zł, a teraz pewnie większych. Nie mamy takich pieniędzy, a gdy będziemy mieli, to zaangażujemy je w remont około 300 pustostanów i zamiast mieć wyremontowane 60 mieszkań będziemy mieli wyremontowane około 300. Już nie mówiąc o rozwiązaniu wreszcie dużego problemu społecznego na Kazimierzu.

Dlatego też zespół zadaniowy działający w UMK podjął decyzję o wykwaterowaniu. I to co kiedyś było, ze względów społecznych i ekonomicznych, oczywiste i oczekiwane teraz jest krytykowane i negowane. A przecież nie mamy wolnych kilkunastu milionów złotych, a nawet gdybyśmy mieli, to mamy bardziej efektywne możliwości wydawanie pieniędzy w mieszkalnictwie. Tak więc albo dokończymy wykwaterowanie i sprzedamy tę nieruchomość, w efekcie mając z tego środki na o wiele więcej mieszkań albo nie dokończymy i poczekamy na lepsze czasy. Jestem dziwnie pewny, że prędzej czy później ten proces zostanie dokończony. Dziwię się jednak, że tak jednostronnie pokazano sytuację. Jak widać, jest to o wiele bardziej skomplikowane.

Polecane na stronie

  • Społeczna Inicjatywa Mieszkaniowa w Krakowie [ więcej ]
  • Podsumowanie akcji PIT za 2021 rok [ więcej ]
  • Krakowskie Przyspieszenie Mieszkaniowe 2021 [ więcej ]
  • Więcej zadań, więcej pieniędzy – możliwa perspektywa dla samorządów [ więcej ]
  • 25 lat Krakowskiego Holdingu Komunalnego [ więcej ]
  • Rzeczpospolita zdecentralizowana [ więcej ]
  • Rewitalizacja Fortu 52 na Klinach w Dzielnicy X [ więcej ]
  • Forum Przyszłości Dzielnic - jak było i jak może być [ więcej ]
  • Nowy komisariat Policji [ więcej ]
  • Skwer Wolności na Estońskiej - marzenia się spełniają! [ więcej ]

Sprawy PO

  • Platformerski program gospodarczy – inauguracja Forum Gospodarczego Krakowskiej PO [ więcej ]

Najnowsze informacje

Multimedia   ·   Artykuły

Więcej informacji w dziale media >