Igrzyska Europejskie – bilans po krakosku

Ostatnia aktualizacja: 28.01.2022 r.

Podpisano list intencyjny w sprawie organizacji w Małopolsce i Krakowie Igrzysk Europejskich. Wielu to krytykuje, wielu nie rozumie. Jeszcze raz więc spróbuję to wytłumaczyć.

Według ustaleń z władzami państwowymi Igrzyska Europejskie będą kosztować ok. 400 mln zł, z tego strona miejska zapłaci 100 mln zł. Pozostałe koszty poniesie Województwo i Skarb Państwa. Według ustaleń nawet jak ceny będą wyższe (np. ze względu na inflację, czy niedoszacowane w tej chwili koszty) – koszty dla Krakowa będą takie same: 100 mln zł. 

Z drugiej strony władza państwowa zobowiązała się do pokrycia nakładów inwestycyjnych w zakresie infrastruktury komunalnej w mieście Krakowie w wysokości ok. 350 mln zł i infrastruktury sportowej w wysokości ok. 150 mln zł. Nie mówimy tutaj o nowych inwestycjach. Większość zadań, za które chce zapłacić budżet państwa, jest już w budżecie Miasta i w wieloletnim planie finansowym. Dlatego jak wpłyną pieniądze na konto Krakowa, to podmienią i zwolnią środki własne Miasta. Te zwolnione kwoty zostaną wydane na inne ważne i bardzo potrzebne inwestycje, choćby program chodnikowy. Dostaliśmy także już promesę na kilka innych inwestycji miejskich, w tym Centrum Muzyki, w sumie na ok. 130 mln zł. Warto też pamiętać o budowie węzła w Opatkowicach, którą to inwestycję finansuje rząd, a jej wartość to ok. 200 mln zł.

Tak więc bilans finansowy miasta w zakresie Igrzysk jest następujący: po stronie wydatków do poniesienia 100 mln zł na organizację Igrzysk. Po stronie dochodów kwota 630 mln zł (plus 200 mln zł) na miejskie inwestycje, czyli netto mamy z tego projektu ponad 500 mln zł. Te netto ponad pół miliarda wspiera nasz budżet w najtrudniejszych ekonomicznie czasach dla samorządów i nie tylko pozwala nam zrealizować inwestycje, na które w tej sytuacji ekonomicznej absolutnie nie moglibyśmy sobie pozwolić, ale też sprawia, że nie będziemy musieli, jak wiele innych innych samorządów, gwałtowanie ścinać wydatków na codzienne funkcjonowanie. Nie wspominam już o nakładach na modernizację obiektów sportowych (które przecież po wydarzeniu będą służyć krakowskim sportowcom) i o inwestycjach w obiekty należące do krakowskich uczelni (choćby w akademiki i również obiekty sportowe). To też się liczy. 

Igrzyska to także wsparcie dla krakowskiej branży turystycznej wymęczonej pandemią, choć zakładam, że liczba turystów i gości nie będzie przytłaczająca. Rozgłos towarzyszący wydarzeniu, też w czasach popandemicznych będzie dla miasta na wagę złota. Już od dwóch sezonów możemy przecież obserwować, jak mocno miasta konkurują teraz o gości i nie przepuszczają okazji, żeby zaprezentować swoją ofertę. 

Oczywiście, Igrzyska Europejskie mają wymiar także społeczny i polityczny. I tutaj przede wszystkim padają zarzuty. Warto się, choćby wstępnie, do nich odnieść. 

Po pierwsze: mówi się, że będzie to trzeciorzędne wydarzenie sportowe. Mamy zapewnienie, że rozgrywki będą miały rangę mistrzostw Europy lub kwalifikacji olimpijskich. Poziom powinien być więc zagwarantowany. Kraków był wielokrotnie dumny z przeprowadzanych tutaj turniejów, mistrzostw świata czy zawodów i uczestniczyło w nich sporo ludzi, nie tylko gości, ale i mieszkańców Krakowa, w tym młodzieży. 

Po drugie: mówi się, że dotychczasowe Igrzyska odbywały się w krajach z władzą niedemokratyczną i organizując je w Krakowie wpisujemy się w te niedemokratyczne reguły. Dla mnie wybranie Krakowa to szansa dla organizatorów wydarzenia, by „odczarować” panującą opinię. A może właśnie jest tak, że Kraków i Polska ma być pokazaniem zmian w formacie tych Igrzysk, zmian w kierunku demokratycznej Europy. 

Po trzecie: zarzuca się, że nikt mieszkańców o organizację tych Igrzysk nie pytał, a przecież było w 2014 roku referendum w sprawie Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Ówczesne referendum dotyczyło Igrzysk Olimpijskich, o wiele większych, o wiele kosztowniejszych. W międzyczasie na podobnej zasadzie (decyzja państwowa) były organizowane w Krakowie Światowe Dni Młodzieży w 2016 roku. I mimo obaw, mimo zastrzeżeń, mimo braku pytania o to mieszkańców, było to wielkie, wspaniałe, bardzo dobrze odbierane przez Krakowian wydarzenie. Na tej samej zasadzie, jako praktycznie zadanie ogólnopaństwowe, są organizowane Igrzyska Europejskie. Kiedy były w Krakowie Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej czy siatkowej nie było wielkich konsultacji, a mieszkańcy byli zadowoleni. 

Po czwarte: mówi się, że Igrzyska mogą być wykorzystane przez władzę państwową do promocji politycznej. Przykład Światowych Dni Młodzieży pokazuje, że niewiele to władzy politycznej dało i da w przyszłości. Nie da się wykluczyć takiej próby,  ale mam przekonanie, że władza państwowa ma świadomość, że nie powinna nadużywać swojej pozycji. A kiedy działa zbyt nachalnie w świat idzie pokaz gwizdów i okrzyków protestu. 

Po piąte: mówi się, że zamiast wydawać pieniądze na organizację igrzysk, lepiej wydać na ważniejsze społecznie rzeczy: mieszkania, szkoły, parki czy lokalną infrastrukturę. Ale przecież dzięki wkładowi Państwa w miejskie inwestycje będziemy mieli o wiele więcej środków właśnie na takie działania.

Po szóste: mówi się, że pieniądze z budżetu państwa należą do wszystkich polskich podatników i nie należy ich wydawać na Igrzyska, bo w skali kraju są większe potrzeby. Jest to poważny argument, ale jednocześnie tutaj warto przypomnieć pomoc finansową jaką otrzymały miasta, które w 2012 gościły mecze Mistrzostw Europy w piłce nożnej i wielkie inwestycje infrastrukturalne, które wtedy z państwowych środków powstały. Wtedy pieniądze krakowskich podatników wspierały na przykład budowę autostrad na Pomorzu. Zawsze gdy odbywają się wielkie wydarzenia, także sportowe, władze państwowe muszą się angażować.

Zdaję sobie sprawę, że igrzyska budzą kontrowersje, ale warto też dojrzeć pozytywne strony tego wydarzenia. 

Jednak najważniejsze według mnie (i wielu osób, z którymi rozmawiam) są argumenty ekonomiczne – w bardzo trudnych finansowo dla samorządów czasach znaczące dodatkowe środki finansowe są bardzo ważne. I skorzystają na tym mieszkańcy Krakowa, skorzystają krakowskie firmy, skorzystają inne krakowskie instytucje. Wierzę, że skorzysta też europejski sport, a my udowodnimy, jak już wielokrotnie, że potrafimy organizować wspaniałe wydarzenia, które zostawiają w pamięci uczestników i krakowian miłe wspomnienia. Takie umiejętności i doświadczenia potem stają się ważnym argumentem, gdy podejmujemy starania o kolejne ważne wydarzenia, które mogą być kołem zamachowym dla naszego miasta i dla jego rozwoju.

Oczywiście może się okazać, że kryzys gospodarczy, polityczny czy militarny zmieni wszystko. Może się okazać, że obietnice nie zostaną zrealizowane albo będą tylko częściowo zrealizowane. My zrobimy wszystko, aby samorząd Krakowa, mieszkańcy i krakowskie firmy z tego skorzystały. 

Jak kto kiedyś ktoś powiedział „Paryż wart jest mszy”. Można dziś powiedzieć „Kraków wart jest igrzysk”, bo skorzystamy na tym wszyscy.

Polecane na stronie

  • Krakowskie Przyspieszenie Mieszkaniowe 2021 [ więcej ]
  • Więcej zadań, więcej pieniędzy – możliwa perspektywa dla samorządów [ więcej ]
  • Podsumowanie akcji PIT za 2020 rok [ więcej ]
  • 25 lat Krakowskiego Holdingu Komunalnego [ więcej ]
  • Rzeczpospolita zdecentralizowana [ więcej ]
  • Rewitalizacja Fortu 52 na Klinach w Dzielnicy X [ więcej ]
  • Forum Przyszłości Dzielnic - jak było i jak może być [ więcej ]
  • Nowy komisariat Policji [ więcej ]
  • Skwer Wolności na Estońskiej - marzenia się spełniają! [ więcej ]

Sprawy PO

  • Platformerski program gospodarczy – inauguracja Forum Gospodarczego Krakowskiej PO [ więcej ]

Najnowsze informacje

Multimedia   ·   Artykuły

Więcej informacji w dziale media >