Światowe Dni Młodzieży i po…

Kiedy na początku lipca pisałem o przygotowaniach Krakowa do Światowych Dni Młodzieży jednoznacznie twierdziłem, że będzie to jedno z najważniejszych wydarzeń w dziejach Krakowa. Śmiało będzie można je porównać do zjazdów królów czy koronacji polskich władców, a także do wcześniejszych wielkich wizyt papieskich.

Przesadziłem? Nie sądzę. ŚDM w Krakowie stały się wielkim międzynarodowym wydarzeniem. Stało się tak nie tylko ze względu na szeroki przekaz medialny tego wydarzenia, ale przede wszystkim ze względu na treść i wagę tego przekazu. Wizyta Ojca Świętego Franciszka, papieża bardzo popularnego wśród wiernych i mającego do przekazania wiele ważkich i mądrych rzeczy, mówiącego do nas prostym językiem, przyniosła kilka istotnych przesłań. Myśli te, za pomocą mediów, zostały szeroko propagowane i nagłaśniane w świecie. Były też, co zrozumiałe, powszechnie komentowane i traktowane nie tylko jako wytyczne do życia religijnego, ale jako ponadczasowe i ponadkulturowe prawdy. Weźmy przykładowo jedno z głównych przesłań Ojca Świętego, czyli przesłanie o niepoddawaniu się przeciwnościom losu, niepoddawaniu się złym rzeczom. Nawiązuje ono do głównego przesłania Jana Pawła II – „nie lękajmy się” i tak samo jak ono, bądźmy pewni, że zmieni świat. Tę energię, wagę tego co ważne po prostu czuło się w każdym zakątku naszego miasta i na każdym spotkaniu podczas ŚDM. Chłonęło się proste, mądre wskazówki skierowane do rodzin, wspólnot, a także wsłuchiwano się w przesłania dla rządzących i polityków. To przesłanie o roli rządzących, o konieczności zmieniania świata, o roli historii dobrej, ale i złej, wpisuje się mocno także w bieżącą sytuację polityczną.

Papież, w swój nienarzucający, ale wymagający sposób, poruszył większość ważnych problemów świata i Kościoła. Mówił o uchodźcach, o roli każdej władzy, o roli różnych wspólnot takich jak: rodzina, społeczeństwo, naród czy Kościół. Pokazał nam, że życie publiczne może być inne niż to, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Wskazał, że zamiast agresji, sporów, konfliktów, wzajemnej walki i obrzucania się inwektywami możliwe i potrzebne jest szukanie wspólnych wartości, zadań, a także prób czynienia dobra i porozumiewania się ponad podziałami. Mówił bardzo wyraźnie, że mimo różnic możemy być radośni i otwarci na inne wspólnoty, że taki otwarty, czyniący dobro świat jest o wiele lepszą perspektywą niż to co nam się w Polsce i świecie obecnie często proponuje. To wspaniałe i mądre przesłanie warto będzie nie tylko zapamiętać, ale także umieć je wdrożyć i wykorzystać w codziennym życiu.

Niesłychanie ważną, wręcz symboliczną sprawą, były tysiące, setki tysięcy młodych ludzi z całego świata, radośnie poznających nasze miasto. Francuzi, Włosi, Niemcy czy Hiszpanie mieszali się z chrześcijanami z Afryki, Azji, obu Ameryk czy Australijczykami, Nowozelandczykami, czy chrześcijanami z wysp Pacyfiku. Wielkie chrześcijańskie „multi-kulti” prezentowało szczerą radość, pogodę ducha, chęć wzajemnego przekazywania sobie ważnych idei czy spraw, czyniąc to w pokoju i spokoju. Kraków bardzo dawno, a może nigdy nie był tak radosny, otwarty, wesoły a jednocześnie tak poważny i ważny dla setek tysięcy ludzi. Ta wielka radość i otwartość to drugie obok ważnych przesłań symbole krakowskich ŚDM. To był piękny czas dla Krakowa.

Samo Miasto znakomicie przygotowało się do wizyty Ojca Świętego, pielgrzymów i wielu innych gości oraz wzorowo przeprowadziło swoje działania podczas ŚDM. Mimo ogromnych mas ludzi udawało się sprawnie wykorzystać komunikacje publiczną, a jeśli zdarzały się jakieś problemy to natychmiast były one rozwiązywane i komunikowane. Brawo ZIKiT, brawo MPK. Pomimo ogromnych ilości śmieci miasto było regularnie czyszczone – brawo MPO. Zrealizowano wszystkie ważne inwestycje drogowe, które w czasie ŚDM służyły pielgrzymom, a teraz wszystkim mieszkańcom Krakowa. Udało się właściwie przygotować na przyjęcie gości wiele obiektów szkolnych, udało się też przygotować wszystkie służby miejskie do zadań, które miały pełnić podczas tego wydarzenia. Wielkie brawa i podziękowania dla wszystkich, którzy pracowali przy przygotowaniu miasta na ŚDM. To właśnie dzięki nim poszła w świat informacja o profesjonalnym przygotowaniu Krakowa na ŚDM. Szczególne podziękowania kieruję do Prezydenta Krakowa prof. Jacka Majchrowskiego. To była najtrudniejsza próba jakiej był poddany w swojej wieloletniej kadencji prezydenckiej. Wyszło znakomicie. Brawo!

Przed ŚDM często docierały do nas informację o ogromie potencjalnych zagrożeń, które mogłyby się wydarzyć podczas ŚDM. Taka atmosfera powodowała, że sami często ulegliśmy niepotrzebnej panice.  Słyszeliśmy obawy o to, że Kraków „stanie w korkach”, że nasze miasto będzie zasypane śmieciami, że może dojść do wielu strasznych sytuacji np. że do chorego nie będzie mogło dojechać pogotowie oraz, że zabraknie podstawowego zaopatrzenia. Jednym słowem byliśmy przygotowywani prawie na „koniec świata, istny armagedon”. Okazało się, że było zupełnie przeciwnie – radość, otwartość mieszkańców, sprawność służb miejskich spowodowała, że były to dla Krakowa wielkie i wspaniałe dni. Zastanawiające jest, jak takie negatywne sygnały mogły rozminąć się z rzeczywistością, zastanawiające jest jak propagowanie negatywnych przesłań staje się główną osią przekazu, a potem rozmija sie z rzeczywistością. Myślę, że krakowskie ŚDM dadzą także do myślenia w tym obszarze!

Oczywiście, jak co roku, w środku wakacji część mieszkańców wyjechała na urlopy czy wakacje. Tak na pewno zrobiły studiujące w Krakowie, osoby spoza Krakowa, tak zrobiła część młodzieży szkolnej wyjeżdżającej na kolonie czy obozy, tak zrobiło również wielu Krakowian. Zrobiło tak, bo robi tak co roku, kiedy w środku wakacji w Krakowie jest mniej mieszkańców i zawsze to czujemy.

Na koniec chciałbym też podnieść wątek osobisty. Jako radny Miasta Krakowa, co zresztą zrozumiałe, wraz z innymi radnymi w pełni zaangażowałem się w przygotowania Krakowa do ŚDM. Regularnie spotykaliśmy się z organizatorami, podejmowaliśmy ważne i czasem trudne decyzje, w tym decyzje budżetowe. Jednak jako najważniejszą swoją rolę, uważam przyjęcie we własnym domu grupy pielgrzymów z Włoch. To samo zrobiło również kilkaset tysięcy rodzin i mimo wysiłku były to wspaniałe i niezapomniane chwile. Tak tworzy się prawdziwa solidarność i porozumienie między ludźmi. Ludźmi, dla których takie wydarzenie to wskazówka i przesłanie na codzienną, nieraz trudną i odpowiedzialną drogę.

Kiedy na początku lipca pisałem o ŚDM, podsumowałem moją wypowiedź stwierdzeniem: „Nie lękajmy się, Opatrzność wie co robi”. Dziś, po ŚDM, mogę z dumą powiedzieć, że uczestniczyliśmy w jednym z najważniejszych wydarzeń w dziejach Stołeczno-Królewskiego Miasta Krakowa. Czuję, że to wydarzenie zmieni nas, nasze miasto, naszą Ojczyznę i świat, w którym żyjemy. Reasumując, mogę powiedzieć, że Opatrzność wiedziała co robi i możemy z optymizmem patrzeć w przyszłość.

Polecane na stronie

  • Nowa uchwała ws. zasad wynajmowania lokali komunalnych [ więcej ]
  • Nowy komisariat Policji [ więcej ]
  • Nowa ulica 8. Pułku Ułanów [ więcej ]
  • Rewitalizacja Fortu 52 Borek [ więcej ]
  • Akcja „Płać podatki w Krakowie” oraz Karta Krakowska – podsumowanie 2019 [ więcej ]
  • Ostatnie Okiem Przewodniczącego Bogusława Kośmidera [ więcej ]
  • Skwer Wolności na Estońskiej - marzenia się spełniają! [ więcej ]

Sprawy PO

  • Platformerski program gospodarczy – inauguracja Forum Gospodarczego Krakowskiej PO [ więcej ]

Najnowsze informacje

Multimedia   ·   Artykuły

Więcej informacji w dziale media >

  • © Bogusław Kośmider 2006-2019
stat4u