Okiem Przewodniczącego – Pomóc książce !

Tuż przed wakacjami toczyła się w Krakowie ważna dla obecnych, jak i przyszłych, pokoleń dyskusja o wsparciu czytelnictwa książek. Mamy oto taką, niepokojącą sytuację – znacząco spada zainteresowanie Polaków czytaniem książek, a tym samym coraz mniej osób kupuje książki. W wyniku tego spada ilość księgarń, w tym także w Krakowie (obecnie jest jedynie 76 księgarni). Ludzie, którzy kupują książki, robią to jednak przede wszystkim w wielkich sieciowych księgarniach przy hipermarketach lub w Internecie. Taka sytuacja prowadzi do upadku tradycyjnych, małych, często mających swój niepowtarzalny klimat księgarń. Tendencja ta budzi niepokój wielu osób. Dlatego w tej właśnie sprawie ruszył ruch społeczny, apelujący o zwiększenie zainteresowania czytelnictwem  książek, tak wśród najmłodszych, jak i dorosłych. W Krakowie mamy dodatkowo paradoksalną sytuację. Wielkie miasto akademickie i spada liczba księgarń, a jednocześnie na największe polskie targi książki ciągną tłumy, kupujące ogromne ilości książek.

Czy powinniśmy ratować w Polsce, w Krakowie, czytelnictwo książek?

Pytanie wydaje się retoryczne, ale zadane powinno mieć odpowiedź. Odpowiedź zależy od podstawowego założenia jak traktujemy książkę. Czy książki to normalny, komercyjny produkt, taki jak proszek do prania, napój gazowany czy też samochód?. Jeżeli przyjmiemy takie spojrzenie na książki, czyli zwykły produkt mający swoją cenę, jakość i odbiorców, a także marketing , to niech rynek, czyli my – kupujący, zdecydują czy chcą płacić za ten produkt, czy nie. Jeśli jednak spojrzymy szerzej i zauważymy wartość dodaną jaką niesie za sobą książka, to konkluzją będzie odpowiedź, że bez wsparcia książka „nie poradzi sobie” w dzisiejszych czasach. Najpierw „nie poradzi sobie” książka bardziej wymagająca, potem każda inna, będzie znikać z rynku, zastępowana przez tańsze, może mniej wybredne, ale lepiej sprzedawalne produkty. Wydaje się truizmem powiedzenie, że książka jest czymś więcej niż zwykłym produktem pierwszej potrzeby. Jest czymś co nas rozwija, co zmienia mentalność, buduje lub gruntuje poglądy. Książka zmusza nas do wysiłku, czasem wysiłku nielicznych, rozumiejących dramaty Ibsena czy specyficzną prozę Houellebecqa, „Grę w klasy” Cortazara czy wielu, wielu innych. Dlatego książka  powinna być traktowana jako coś więcej niż materialny produkt. Wydatek na taki produkt to nie konsumpcja i koszt, tylko perspektywiczna inwestycja przynosząca w przyszłości ważne korzyści, choć prawie na pewno nie czysto ekonomiczne. Czy możemy żyć bez  książek? Oczywiście możemy. Choć trudno sobie wyobrazić świat bez dzieł Sienkiewicza, Mickiewicza, Umberto Eco, Kapuścińskiego, Normana Daviesa i milionów innych autorów. Na kartach tych dzieł odnajdujemy historię, filozofię, ekonomię, astronomię, ale i zwykłe ludzie marzenia budujące naszą cywilizację. Książki kryją w sobie wielką wartość i zagadkę. Dlatego tak wiele osób, w tym ja, zdający sobie sprawę z wartości książki, a jednocześnie znający siłę pieniądza, mówią, że czytelnictwo, polskie czytelnictwo, trzeba wspierać. To nasz patriotyczny obowiązek.

Jeżeli założyć, że czytelnictwo w Polsce trzeba, z przyczyn pryncypialnych, wspierać, wręcz ratować, to zastanówmy się jak? Tutaj pojawiają się dwa kierunki: rozwój bibliotek i rozwój księgarń. Jeśli chodzi o biblioteki to coraz częściej widać, także w Krakowie, rozwój tych placówek (więcej książek, więcej czytelników, także dostęp do gazet i zasobów internetowych). Jest to też rozwiązanie coraz częściej trafiające do młodych. Coraz częściej, ale jednak zdecydowanie za rzadko.

Drugi kierunek, omawiany ostatnio na sesji Rady Miasta, to wspieranie krakowskich księgarń. Takie działanie ma kilka aspektów. Pierwszy to traktowanie księgarń jako miejsc spotkań, prezentacji czy zapoznawania się z książkami. Patrząc z tej perspektywy potrzebne jest umożliwienie księgarniom rozszerzenia  prowadzenia ich działalności, a nie obciążanie  ich za to wyższymi czynszami. Dlatego przewidujemy, że księgarnie będą mogły korzystać z preferencyjnych czynszów, także wtedy, kiedy prowadzą działalność klubową. Uważamy, że powinien powstać mini fundusz na współfinansowanie kameralnych wydarzeń przyciągających czytelników do księgarń. Takie działania zostaną już wkrótce podjęte, a ich efektem będzie stała pomoc Miasta Krakowa dla tych placówek.

Kwestią odrębną i najbardziej kontrowersyjną w pomocy dla rozwoju księgarstwa, stało się wprowadzenie (na okres pierwszego roku po wydaniu), stałej ceny książki. W opinii wydawców i księgarzy to jedno z najważniejszych wsparć dla czytelnictwa. Jeśli takie działania nie będą podjęte  na rynku zostaną tylko wielkie, sieciowe księgarnie, sprzedające także, a może przede wszystkim, inne bardziej dochodowe artykuły. Bez takiego wsparcia czeka księgarzy i małych wydawców, szybki upadek. Niestety trzeba przyznać, że taka sytuacja ma już miejsce. Ratunkiem więc staje się, w opinii wydawców i samych księgarzy,  wprowadzenie stałej ceny dla wszystkich książki przez pierwszy rok (po ich wydaniu).

W dyskusji brzmiały jednak ostre i czytelne głosy negujące wprowadzenie takiej regulacji. Argumenty, które padały to: po pierwsze, co dobre dla wydawcy i księgarza, nie zawsze jest dobre dla czytelnika, który nie będzie mógł kupować taniej danej książki. Po drugie, odgórne ustalanie stałej (przez rok) ceny książki to zbyt duże przeregulowanie. Trzeci argument, takie regulowanie to zamach na wolną przedsiębiorczość. Spróbujmy odpowiedzieć  na te argumenty.

Kupowanie książki taniej niż założono oznacza, że sprzedający albo sam zmniejszy już bardzo małą marżę, co krok po kroku doprowadzi do jego upadku albo zrekompensuje to sobie gdzie indziej, kosztem innego klienta.Jeżeli coś jest chwilowo taniej, coś musi być drożej,w sumie traci czytelnik! Po drugie taka jednostkowa regulacja oznaczałaby i pokazywałaby  specyficzny wymiar intelektualny książki, pokazywałaby traktowanie książki jako nie wydatku, a właśnie inwestycji i to zarówno samego kupującego jak i społeczności, uznających takie wartości. Na koniec, po trzecie, wolność, jak niektórzy uczą, to czasem uświadomiona konieczność. W tym wypadku właśnie konieczność ratowania intelektualnego świata, który bez tej pomocy będzie szybko ginął. Takie skrótowe uzasadnienie wprowadzenia tego specyficznego rozwiązania może wyda się ograniczone, ale przedstawia istotę  sprawy. Wprowadzenie stałej ceny książki w jednych krajach doprowadziło do powstrzymania spadku czytelnictwa i spadku ilości księgarń oraz wydawców. W innych nie udało się tej tendencji powstrzymać. Nie ma więc reguły, jest jednak próba znalezienia sposobu na powstrzymanie regresu.

Na tym tle propozycja poparcia przez Krakowską Radę Miasta stałej ceny książki nie jest jednoznaczną decyzją, wdrażającą ten sposób działania w Krakowie. To jednak jedna z ważniejszych, symbolicznych decyzji krakowskiego samorządu.

Ważniejszych, bo jeśli Kraków poprze te działania, to poprą prawdopodobnie takie rozwiązanie również inne samorządy, a to daje dużą szansę na wdrożenie. Symbolicznych, bo decyzja RMK nie ma znaczenia sprawczego. Jednak nawet popieranie decyzji symbolicznej musi być uzasadnione i przemyślane.

Podsumowując – co taka decyzja dałaby Krakowowi? Symbolicznie pokazałaby poparcie samorządu dla ważnej kulturowo, intelektualnie i społecznie akcji. Pokazałaby też wolę samorządu Miasta Krakowa tworzenia w naszym mieście strefy ochrony książki. Docelowo pozwoliłaby na rozwój w Krakowie księgarń i wydawnictw, co tworzyłoby kolejny ważny rynek turystyki osób, zainteresowanych działaniami i akcjami związanymi z książką i rozwojem intelektualnym.  Nie wolno nam zapominać, że Kraków przez wieki był zagłębiem drukarstwa, księgarstwa i antykwariatów. To tu ściągali turyści z całej Europy w poszukiwaniu książkowych atrakcji. Może warto spróbować do tego wrócić? Może to być, jak na razie jedyny sposób, aby zatrzymać w naszym mieście stare, małe i klimatyczne księgarnie. Miejsca, w których można było i można będzie porozmawiać o książkach, o kolejnych wydawnictwach, „poczuć zapach”  książek i zagłębić się w ich lekturze. Kiedyś napisałem, że miasto to nie fabryka, kultura to nie strata, tylko ważna wartość dodana. Teraz jeszcze raz podkreślam, kultura i książka to wielka wartość dodana, także dla Stołeczno-Królewskiego Miasta Krakowa. Dlatego warto poprzeć jako symbol ten konkretny pomysł!

Bogusław Kośmider
Przewodniczący Rady Miasta Krakowa kadencji 2014-2018
2 Koło Gospodarcze PO w Krakowie

«   ·   »

Polecane na stronie

  • Nowa uchwała ws. zasad wynajmowania lokali komunalnych [ więcej ]
  • Nowy komisariat Policji [ więcej ]
  • Nowa ulica 8. Pułku Ułanów [ więcej ]
  • Rewitalizacja Fortu 52 Borek [ więcej ]
  • Akcja „Płać podatki w Krakowie” oraz Karta Krakowska – podsumowanie 2019 [ więcej ]
  • Ostatnie Okiem Przewodniczącego Bogusława Kośmidera [ więcej ]
  • Skwer Wolności na Estońskiej - marzenia się spełniają! [ więcej ]

Sprawy PO

  • Platformerski program gospodarczy – inauguracja Forum Gospodarczego Krakowskiej PO [ więcej ]

Najnowsze informacje

Multimedia   ·   Artykuły

Więcej informacji w dziale media >

  • © Bogusław Kośmider 2006-2019
stat4u