Okiem Przewodniczącego. Krakowskie Referendum – wcale nieproste pytania.

Po ogłoszeniu treści wszystkich pytań, na jakie będą odpowiadać Krakowanie w pierwszym od lat referendum, pojawiło się wiele komentarzy i wątpliwości.

Chcę podkreślić, że nie jestem autorem tych pytań, nie układałem ich, ale rozumiem je i traktuję bardzo poważnie. Poruszane w nich tematy mają dać odpowiedź na istotne dla mieszkańców zagadnienia. Nie powinny zatem dziwić nikogo liczne komentarze na ich temat, czy też dyskusje jakie wokół nich powstają. Dlatego pozwolę sobie przedstawić Państwu poruszane zagadnienia, analizując je ze strony pozytywów i ewentualnych zagrożeń. Wydaje mi się to konieczne, ponieważ czuję się poniekąd wywołany przez tę dyskusję do tablicy. Na początku byłem zwolennikiem referendum, często to mówiłem, że należy je przeprowadzić jeszcze w początkowym etapie przygotowań (choć wtedy przekonywano mnie, że szkoda na to pieniędzy i że lepsze będą konsultacje).

Pierwsze, najczęstsze nieporozumienie dotyczy wspólnego pytania w jednym terminie. Wielu wydaje się niewłaściwym przeprowadzenie referendum w kilku sprawach, kiedy sprawa organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich powinna być najważniejsza. Patrząc jednak od strony ekonomiczniej lepiej, przeznaczając środki na referendum, które i tak się odbywa, skorzystać z okazji i zapytać mieszkańców o inne istotne problemy. Koszt nie zostanie zwiększony, ale będziemy mogli szerzej poznać opinie i zdanie krakowian.

Pytanie pierwsze dotyczy zasadności budowy metra w Krakowie. To wielka, wielomiliardowa inwestycja, której szczegóły zostaną niebawem przedstawione. Zalety takiego projektu to: powstanie w Krakowie nowej jakości transportu publicznego, szybkiego i poza korkami, co widać choćby w Warszawie, to znakomity sposób na szybkie poruszanie się w mieście. Sama realizacja przedsięwzięcia to okazja do nowych miejsc pracy i kontraktów dla lokalnych firm.

To jedna strona medalu. Patrząc obiektywnie jest też ryzyko i zagrożenia. Dla miasta to wielomiliardowy wysiłek finansowy, kosztem najprawdopodobniej innych inwestycji komunikacyjnych, wieloletni paraliż komunikacyjny. Ogromne koszty eksploatacji metra tylko częściowo rekompensowane będą wpływami z biletów, docelowo zmieni się system komunikacyjny miasta, trasy tramwajów i autobusów, nawyki mieszkańców, wreszcie zablokowane zostaną inne, już w części realizowane alternatywy komunikacyjne, w tym dalsza budowa szybkiego tramwaju.

W Europie są pozytywne przykłady takich inwestycji, ale są i negatywne, blokujące rozwój miast na lata. Decyzja pozytywna oznacza realizację największego w dziejach projektu inwestycyjnego Krakowa, lata problemów i wyrzeczeń, ale i znakomity, bezkolizyjny nowy system transportowy Krakowa. Decyzja negatywna oznacza, że system transportowy Krakowa realizowany będzie w sposób dotychczasowy, bez perspektywy metra, z różnymi problemami i korkami. Jak widać – decyzja nie jest łatwa i jednoznaczna. Pytanie o metro, to pytanie o zasadniczą zmianę w Krakowie także kosztem wielu innych inwestycji, to pytanie o zgodę na wieloletnie wyrzeczenia i rezygnację z dotychczasowej koncepcji systemu komunikacyjnego Krakowa.

Pytanie drugie dotyczy zasadności budowy ścieżek rowerowych w Krakowie i wydaje się oczywiste. Kto nie chce budowy ścieżek rowerowych? Trzeba tutaj przyznać, że w porównaniu z wieloma polskimi miastami ilość ścieżek i ich długość jest mniejsza, a każdorazowo dopiero przy poprawkach do budżetu wprowadza się te właśnie zadania. Jeżeli opowiemy się za, to efektem będzie: zdecydowany rozwój transportu publicznego, kolejne uspokajanie ruchu i powolne „wypychanie” aut z centrum miasta. Preferencje dla rowerów wymuszą w sposób naturalny preferencje dla transportu publicznego. Zaletami takiego podejścia są niewątpliwie korzyści ekologiczne, tak ważne w obecnej sytuacji. Pomysł ten ma też dużą akceptację społeczną. Wyliczmy wady i zagrożenia: ogromne problemy transportu indywidualnego, ograniczenia w poruszaniu się indywidualnymi środkami transportu, nieprzygotowanie społeczne do tak radykalnych zmian, a w konsekwencji mogące wystąpić opory społeczne i protesty. To pytanie jest więc w konsekwencji pytaniem o bezwzględny priorytet dla transportu publicznego.

Pytanie trzecie dotyczy monitoringu wizyjnego. Znów sprawa wydaje się oczywista. Patrząc głębiej widzimy, jak inne duże miasta Polski korzystają już z takiego monitoringu i jakie są jego efekty. System monitoringu budowany był przy okazji Euro 2012, ale główną rolę przy tworzeniu sytemu spełniał jednak samorząd. To on brał na siebie często niemały ciężar inwestycji, a także finansowanie kosztów bieżących. W Krakowie mamy przestarzały system monitoringu. Obowiązywała bowiem zasada, że to państwo odpowiada za sprawy bezpieczeństwa miasta i ono je finansuje, a samorząd tylko dofinansowuje.

Często też pojawia się opinia, że takie podejście, czyli finansowanie przez samorząd budowy i utrzymania monitoringu może spowodować zmniejszenie środków choćby na współfinansowanie patroli policji, czy finansowania Straży Miejskiej. Kolejny dylemat to sprawa „wchodzenia” w prywatność obywateli, ochronę danych osobowych czy wręcz rozszerzanie inwigilacji obywateli. Protesty w sprawie ACTA pokazały, że jest to poważny problem i trzeba liczyć się także z protestami przeciwko śledzącemu Wielkiemu Bratu, jak często bywa nazywany monitoring. Można więc to pytanie odczytać przede wszystkim jako, pytanie o zgodę na zwiększanie poczucia bezpieczeństwa obywateli kosztem rozszerzania w pewnym sensie ich inwigilacji, a z drugiej strony jako uznanie i zgodę na to, że ciężar finansowy projektu przejmie jako priorytet krakowski samorząd.

Na koniec pytanie czwarte. Tak naprawdę jest to pytanie o genezę referendum w Krakowie – pytanie o zasadność organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2022. To najbardziej kontrowersyjne pytanie referendum. Słuchając zwolenników i przeciwników tej decyzji można określić przewidywane korzyści i zalety, ale dostrzec też ryzyka i zagrożenia.

Na początek przewidywane korzyści:

  • Po pierwsze – wielkie inwestycje infrastrukturalne, tak konieczne dla Krakowa, których realizacja bez zewnętrznego wsparcia potrwa około 20-30 lat, mogą zostać w znacznej części przeprowadzone w ciągu najbliższych 8 lat. Staranie się o igrzyska to szansa nie tylko na przyśpieszenie tych inwestycji, ale przede wszystkich na skorzystanie z finansowania pozasamorządowego, tak jak to było choćby z inwestycjami infrastrukturalnymi przy okazji Euro 2012. Przyśpieszenie infrastrukturalne, to największa korzyść z organizacji ZIO.
  • Po drugie – powstanie wielu inwestycji wokół sportowych, w tym także osiedla mieszkaniowego i to znowu tylko z częściowym finansowaniem przez Kraków.
  • Po trzecie – znaczące przyśpieszenie promocyjne Krakowa. Dzięki organizacji ZIO Kraków będzie wyraźnie funkcjonował nie tylko jako miejsce turystyki, ale sportu i biznesu. To dodatkowe możliwości turystyczne i biznesowe, to także szansa na nowe miejsca pracy i nowe inwestycje gospodarcze.
  • Po czwarte – to efekty sportowe, czyli większe zainteresowanie sportami zimowymi, to także szansa na rozszerzenie funkcjonowania polskich ośrodków sportów zimowych.
  • Wreszcie po piąte – to poczucie obywatelskiej dumy, że udało się coś takiego przeprowadzić. Można było zauważyć taką postawę, radość przeplataną z dumą podczas organizacji Euro2012.
  • I po szóste – większość inwestycji i tak trzeba by wybudować, ale dzięki ewentualnej organizacji ZIO odbędzie się to szybciej i także z pieniędzy pozasamorządowych, co pośrednio oznacza, że samorząd będzie mógł coś więcej inwestować także w sferę społeczną.

To jeśli chodzi o plusy, ale będąc konsekwentnym popatrzmy na ewentualne zagrożenia:

  • Po pierwsze ogromny wysiłek finansowy Krakowa i Polski, który można by również wykorzystać do innych, ważniejszych i bardziej przydatnych miastu celów, choć trzeba też powiedzieć, że główne środki pozyskane z zewnątrz będą mogły być wykorzystane tylko na inwestycje kiedy będą Zimowe Igrzyska.
  • Po drugie ryzyko, którego nie da się całkowicie wyeliminować, czyli możliwość poniesienia wyższych kosztów niż szacowano.
  • Po trzecie, konieczność finansowania/utrzymywania przez lata wybudowanych na ZIO obiektów.
  • Po czwarte nieosiągnięcie zakładanych celów promocyjnych czy biznesowych, czy wręcz niewykorzystanie tych celów.
  • Po piąte – prozaiczne – brak zimy i konieczność w związku z tym zabezpieczenia odpowiednich warunków do przeprowadzenia zawodów.
  • Po szóste nie otrzymanie wystarczającego dofinansowania w stosunku do nakładów inwestycyjnych czy kosztów bieżących, a w konsekwencji konieczność pokrywania braków z kasy samorządu. Trzeba przy tym też wyjaśnić, że znaczna część środków ewentualnie pozyskanych na przygotowanie i przeprowadzenie igrzysk nie będzie mogła być wykorzystana na inne cele, więc po prostu, jeśli nie będzie ZIO, to tych środków też nie będzie.

Spór o zasadność organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich to poniekąd pytanie, czy warto, przy wskazanych zagrożeniach i ryzykach, spróbować i wykonać wielki skok infrastrukturalny, biznesowy i sportowy? To także pytanie, czy lepiej rozwijać się wolniej i tylko za własne pieniądze, ale i z mniejszym ryzykiem, czy postawić na rozwój dynamiczny, skokowy, bardziej ryzykowny, ale i także za pieniądze zewnętrzne. Czy warto zaryzykować środki własne, aby otrzymać o wiele więcej środków spoza samorządu i zrobić ten skok szybciej?

Reasumując, mamy cztery pytania, których rozwinięcie ma dla mnie następujące znaczenie:

  • Czy jesteś za zasadniczą zmianą komunikacyjną w Krakowie i budową metra, prawdopodobnie także kosztem innych środków transportu publicznego?
  • Czy jesteś za zdecydowaną preferencją dla transportu publicznego Krakowa i rozbudową sieci ścieżek rowerowych w dużej mierze kosztem transportu prywatnego?
  • Czy jesteś za zgodą na zwiększanie poczucia bezpieczeństwa obywateli poprzez budowę monitoringu wizyjnego miasta kosztem rozszerzania w pewnym sensie inwigilacji i ograniczania praw mieszkańców, a także uznając, że jest to finansowy priorytet krakowskiego samorządu?
  • Czy jesteś za szybszym, skokowym rozwojem infrastruktury, czy jesteś za zaangażowaniem z pewnym ryzykiem własnych środków, aby uzyskać dużo większe środki zewnętrzne i zrealizować ważne inwestycje szybciej w ramach przygotowania i przeprowadzenia Zimowych Igrzysk Olimpijskich?

Udział w referendum da, przynajmniej mnie, odpowiedzi także na te właśnie pytania. To będzie dość oczywista konsekwencja pytań referendalnych. Każda odpowiedź będzie miała dalekosiężne konsekwencje. Moje odpowiedzi na poszczególne zagadnienia poznają Państwo w dalszej części kampanii referendalnej.

Bogusław Kośmider
Przewodniczący Rady Miasta Krakowa kadencji 2014-2018
2 Koło Gospodarcze PO w Krakowie

«   ·   »

Polecane na stronie

  • Nowa uchwała ws. zasad wynajmowania lokali komunalnych [ więcej ]
  • Nowy komisariat Policji [ więcej ]
  • Nowa ulica 8. Pułku Ułanów [ więcej ]
  • Rewitalizacja Fortu 52 Borek [ więcej ]
  • Akcja „Płać podatki w Krakowie” oraz Karta Krakowska – podsumowanie 2019 [ więcej ]
  • Ostatnie Okiem Przewodniczącego Bogusława Kośmidera [ więcej ]
  • Skwer Wolności na Estońskiej - marzenia się spełniają! [ więcej ]

Sprawy PO

  • Platformerski program gospodarczy – inauguracja Forum Gospodarczego Krakowskiej PO [ więcej ]

Najnowsze informacje

Multimedia   ·   Artykuły

Więcej informacji w dziale media >

  • © Bogusław Kośmider 2006-2019
stat4u