Okiem Przewodniczącego – Karta Krakowska nadchodzi

Przez ostatnie kilka lat Miasto starało się zwiększyć ilość podatników. Mieliśmy znaczne sukcesy, ale coraz bardziej widzieliśmy konieczność szerszego podejścia i wzorem kilkunastu innych samorządów rozpoczynamy wdrażanie Karty  Krakowskiej. Wiele o tym poprzednio mówiono i pisano, ale nadszedł czas na wdrożenie. Przedstawiciele służb Urzędu Miasta pokażą za chwilę szczegóły projektu, ja chcę przypomnieć ideę i przedstawić oczekiwania i spodziewane efekty dla Miasta i dla mieszkańców. Jeden z najważniejszych projektów społeczno-gospodarczych samorządu Miasta Krakowa w tej kadencji właśnie wchodzi w życie i istotnie zmieni funkcjonowanie samorządu. Jestem dumny, że mam w tym skromny udział. Można bowiem powiedzieć, że w najbliższym czasie Karta Krakowska będzie w Krakowie wdrażana.

Historia działań wokół Karty Krakowskiej

Kraków od lat prowadzi akcję „Płać podatki w Krakowie”, dającą dobre efekty. W tej chwili mamy prawie 607 tys podatników, mamy potencjalnie ok. 150 tys. nowych podatników. Jednak od kilku lat widać konieczność zmian i innego, szerszego podejścia do tej sprawy. Pomysłem na to jest pakiet lojalnościowy dla obecnych i przyszłych podatników Miasta, zwany Kartą Krakowską.

W 2015 roku Rada Miasta Krakowa, po półrocznym okresie przygotowań i wspólnej pracy zespołu radnych, przyjęła jednomyślnie uchwałę kierunkową ws. przygotowania i wdrożenia Karty Krakowskiej. W tej sprawie został powołany w UMK zespół sterujący, w skład którego wchodzili radni, urzędnicy, pracownicy miejskich jednostek organizacyjnych.

Szefami zespołu zadaniowego byli: wiceprezydent Magdalena Sroka, potem dyrektor Magistratu Marta Nowak, a od lutego 2016 wiceprezydent Andrzej Kulig. Zespół analizował doświadczenia innych miast, które wdrożyły stosowne Karty, dokonywał analiz ekonomicznych, prawnych i organizacyjnych. Już w 2015 roku powstał organizacyjny plan wdrożenia, modyfikowany kilkukrotnie. Zespół  przede wszystkim jednak analizował problemy prawne, szczególnie, że w innych miastach korzystano z różnych modeli karty, modeli sprawdzania płacenia podatków, różnych modeli ulg.

Tak długie prace zespołu zadaniowego brały się przede wszystkim z tego, aby dokładnie sprawdzić wszystkie sprawy formalne. Niestety, w tym okresie zmieniało się prawo, zmieniały się też stanowiska organów skarbowych i organów ochrony danych osobowych. Są w Polsce przykłady znaczących błędów w tym zakresie i sporych konsekwencji dla samorządów. Dlatego rozwaga i ostrożność przede wszystkim, dlatego trzeba na to sporo czasu.

Doświadczenia innych

Karta jest dość popularnym rozwiązaniem w różnych samorządach Zachodniej Europy, a w Polsce najszybciej i najszerzej została wdrożona w Warszawie jako Karta Warszawiaka. Daje ulgi w zakupie biletów komunikacji publicznej (ok 10-20% taniej dla podatnika niż dla nie-podatnika), daje ulgi w dostępie (i cenie) w wielu miejskich jednostkach kultury i sportu, daje ulgi (10-20%) w cenach usług w ponad 100 miejscach w Warszawie. W Poznaniu wdrożono tzw. bilet aglomeracyjny dający ulgi w cenach biletów abonamentowych dla mieszkańców aglomeracji. We Wrocławiu w ogóle wprowadzono dwa rodzaje kart: Standard dla mieszkańców aglomeracji i Premium dla mieszkańców Wrocławia. Karty wprowadzono też bliżej Krakowa – w Oświęcimiu (Oświęcimska Karta) i Tarnowie (Tarnowska Karta Miejska Premium).

Ze względu na bezpieczeństwo finansowe budżetu, wszędzie wprowadzanie ulg polegało na niepodnoszeniu cen dla podatników i użytkowników karty przy jednoczesnym podnoszeniu cen dla niepłacących podatków w danym mieście czy aglomeracji. W Krakowie być może będzie jeszcze lepiej, trwają przygotowania do znacznego obniżenia cen biletów dla podatników krakowskich.

Spodziewane efekty dla Krakowa

Karta Krakowska z punktu widzenia Miasta Krakowa ma dwa cele.

Pierwszy, wymierny to zwiększenie ilości płatników podatku PIT. Teraz jest ich około 607 tysięcy, ale wiemy, że w Krakowie mieszka, bo w badaniach przyznaje się do tego, 100-150 tysięcy osób nie płacących tu podatku PIT. To jest potencjał, który Karta Krakowska powinna wykorzystać. Liczę i zakładam, że w ciągu 3 lat od wdrożenia uda się zwiększyć liczbę podatników o co najmniej 50 tysięcy osób. To oznaczałoby skokowy wzrost dochodów z PIT o ponad 120 mln zł. Ekonomicznie o to walczymy, bo przecież te pieniądze będą w budżecie co roku i umożliwią samorządowi wiele ważnych działań.

Ale jest jeszcze drugi cel, nieekonomiczny. Chcemy, aby mieszkańcy Krakowa, tu mieszkający i tu płacący podatek PIT, mieli poczucie, że Miasto wspiera ich w różnych działaniach, że preferuje ich w porównaniu z innymi użytkownikami Miasta. Z różnych danych wynika, że codziennie użytkownikami naszego miasta jest około 1-1,1 mln ludzi. Ci ludzie korzystają z miejskiej komunikacji, do której z budżetu Miasta dopłacamy, ci ludzie korzystają z krakowskich szkół, do których też dopłacamy znaczne środki. Oficjalnie w Krakowie jest zameldowanych około 760 tysięcy osób, w tym ponad 600 tysięcy podatników, a praktycznie żyje w Krakowie i użytkuje to miasto ponad 1 milion ludzi. Chcemy, aby ci którzy łożą na Miasto Kraków, mieli jakieś dodatkowe preferencje w porównaniu z tymi, którzy do wspólnej kasy się nie dokładają.

Kraków dzięki temu będzie miał więcej lojalnych podatników i to jest ten podwójny cel, dający miastu dodatkowe znaczne dochody i zabezpieczający względną stałość tych znacznych dochodów.

Spodziewane korzyści dla mieszkańców

Najważniejsze w tym projekcie jest spowodowanie jak największego zainteresowania tą kartą wszystkich mieszkańców Krakowa, i tych płacących podatki, i tych niepłacących, a mogących zmienić decyzję. Aby to spowodować konieczne są wyraźne i odczuwalne preferencje. Najważniejsze, wdrażane już teraz lub w niedalekiej przyszłości to:

  • Tańsze bilety komunikacji publicznej w Krakowie. To właśnie z podatków dopłacamy do biletów znaczne kwoty, wg budżetu na 2017 było to ponad 300 mln zł przy dochodach z biletów w wysokości około 280 mln zł. Te tańsze bilety oznaczają, że dochody z tego tytuły się zmniejszą i, aby nie ucierpiała na tym jakość komunikacji, te utracone dochody mają być pokryte z dodatkowych dochodów z dodatkowych podatników. Takie podatkowe „perpetuum mobile”, czyli tańsze bilety dla podatników przy utrzymaniu nakładów na komunikację. To jedna z najważniejszych preferencji.
  • Preferencje przy parkowaniu i uzyskiwaniu abonamentów postojowych. Z danych wynika, że na ponad 26 tysięcy użytkowników samochodów w centrum Krakowa, ponad 5 tysięcy nie spełnia tego wymagania.
  • Preferencje przy usługach miejskich, takich jak żłobki, przedszkola, domy kultury, zarówno w zakresie pierwszeństwa do tych usług, ale i w zakresie ewentualnego mniejszego kosztu dla podatników. To bardzo ważny obszar preferencji i warto będzie to rozwijać, aby mieszkańcy czuli te preferencje.
  • Bonifikaty przy usługach i zakupach komercyjnych. Jest to dość popularna w innych miastach preferencja, gdzie prywatne, komercyjne firmy: restauracje, bary, sklepy, firmy usługowe, dają posiadaczom Karty Krakowskiej ulgi przy zakupach u nich.

Tak więc docelowo dzięki Krakowskiej Karcie  wszyscy podatnicy, i ci dotychczasowi, i ci nowi, będą mieli zdecydowane i wyraźne preferencje w postaci pierwszeństwa dostępu, ale i w postaci zmniejszenia kosztów wielu usług miejskich i komercyjnych. Bycie podatnikiem w Krakowie będzie się po prostu opłacać !

Utopie i miraże

Czas przedwyborczy nie sprzyja racjonalnej dyskusji o Karcie Krakowskiej, może spowodować wysyp kolejnych populistycznych, mocno kosztujących propozycji. Ostatni czas to wysyp pomysłów o dawaniu darmowych biletów. Nie ma nigdzie darmowych biletów, są tylko inaczej płacone. Za darmo jednak jeżdżą dzieci i młodzież szkół podstawowych, za darmo jeżdżą wiekowi mieszkańcy Krakowa, za darmo jeżdżą kierowcy podczas smogu. Lista oczekujących darmowych przejazdów rośnie. Transport publiczny kosztuje w Krakowie ok 580 mln zł, z tego 280 mln zł jest z biletów, reszta z budżetu, czyli z podatków. Podatki płaci każdy, komunikacją miejską nie jeździ każdy. Dlatego zasadą jest udział własny jeżdżącego po Krakowie.

Od jakiegoś czasu słychać głosy o darmowej komunikacji miejskiej dla wszystkich. To oczywiście jest możliwe, ale oznacza konieczność znalezienia dodatkowo ok. 280 mln zł. Oznacza to konieczność wzięcia tych środków z innych wydatków, budowy dróg, torowisk, z wydatków socjalnych, czy inwestycyjnych. Oznacza to też, że będzie bardzo trudno zwiększać standardy jazdy komunikacją miejską, co zresztą widać wszędzie tam, gdzie komunikacja jest za darmo. Oczywiście, może to oznaczać wzrost ilości podatników, ale ich zadowolenie jazdą miejską komunikacją będzie spadać, a to oznacza więcej prywatnych samochodów na ulicach.

Nie ma darmowych biletów, są tylko inaczej opłacane i dlatego Karta Krakowska, która ma dać znaczący przyrost podatników, to takie finansowe perpetuum mobile, maszyna do zwiększania dochodów Miasta, dochodów właśnie przeznaczonych na pokrycie ubytków dochodów z biletów.

Co przed nami?

Przed nami najważniejsze, czyli wdrożenie Karty Krakowskiej. W Krakowie mamy obecnie ok. 607 tysięcy mieszkańców, płacących tu podatki, potencjalnie jest jeszcze ok 150 tysięcy podatników w Krakowie. Jeżeli doliczymy rodziny, dzieci niepłacące podatków, a będące związanymi z podatnikami, to można szacować, że w Krakowie potencjalnych biorców karty będzie ok 1 mln osób. W Warszawie po Kartę zgłosiło się ok. 30-35% potencjalnych biorców, oznacza to, że w Krakowie musimy być przygotowani na 300-400 tysięcy realnych biorców. Tych ludzi trzeba obsłużyć, wydrukować karty, mieć miejsca i ludzi do obsługi. Ogromna sprawa i wielkie przedsięwzięcie organizacyjne, także spore koszty.

Przed nami ogłoszenie szczegółowych zasad wydawania Karty, przed nami ogłoszenie zasad i szczegółów preferencji dla mieszkańców-podatników, przed nami konieczność obsłużenia, osobistego obsłużenia, tych około 300-400 tysięcy potencjalnych pierwszych zainteresowanych Kartą, przed nami kolejki w celu obsłużenia. Przed nami być może nerwy, emocje, problemy z obsługą, przed nami pewnie pomyłki organizacyjne i informatyczne. Ale też przed nami jeden z najważniejszych projektów społeczno-gospodarczych samorządu Miasta Krakowa, projekt dający stabilne dochody dla Krakowa, ale dający też stabilne preferencje dla mieszkańców Stołeczno-Królewskiego Miasta Krakowa.

Po tym wszystkim zdecydowanie będzie się opłacało płacić podatki w Krakowie.

Bogusław Kośmider
Przewodniczący Rady Miasta Krakowa kadencji 2014-2018
2 Koło Gospodarcze PO w Krakowie

«   ·   »

Polecane na stronie

  • Nowa uchwała ws. zasad wynajmowania lokali komunalnych [ więcej ]
  • Nowy komisariat Policji [ więcej ]
  • Nowa ulica 8. Pułku Ułanów [ więcej ]
  • Rewitalizacja Fortu 52 Borek [ więcej ]
  • Akcja „Płać podatki w Krakowie” oraz Karta Krakowska – podsumowanie 2019 [ więcej ]
  • Ostatnie Okiem Przewodniczącego Bogusława Kośmidera [ więcej ]
  • Skwer Wolności na Estońskiej - marzenia się spełniają! [ więcej ]

Sprawy PO

  • Platformerski program gospodarczy – inauguracja Forum Gospodarczego Krakowskiej PO [ więcej ]

Najnowsze informacje

Multimedia   ·   Artykuły

Więcej informacji w dziale media >

  • © Bogusław Kośmider 2006-2019
stat4u