Okiem Przewodniczącego – 1 czerwca 2015

Kolejny tydzień za nami, tydzień ciekawy i bogaty w wydarzenia. Tydzień w którym też i warto się pokusić o pierwsze podsumowanie zeszłotygodniowych wyborów prezydenckich. Najpierw jednak co w Krakowskiej Radzie Miasta:

Odbyła się kolejna sesja Rady Miasta. Na sesji wreszcie przystąpiliśmy do sporządzania miejscowego planu Tonie. Przystąpiliśmy też do obiecywanych przeze mnie w ramach planów zabezpieczenia Parku Rzecznego Drwinka miejscowych planów Drwinka Podedworze i Drwinka Bochenka. We wszystkich tych decyzjach solidarnie za głosowali radni Platformy i Przyjaznego Krakowa, wstrzymywali się radni PiS.

Dużo emocji wzbudziła sprawa planu finansowo-inwestycyjnego MPWiK. Plan ten zakładał duży program inwestycyjny, związany z rozszerzaniem pokrycia siecią wod-kan na coraz większe obszary miasta. Została złożona przez jednego z radnych PiS poprawka przyspieszająca o kilka lat inwestycje wod-kan na peryferiach miasta, ale i kosztująca ponad 100 mln zł. Uznaliśmy, że jeżeli jest to tylko możliwe, to takie przyspieszenie jest właściwe. Jednak więcej inwestycji to większe nakłady, pochodzące z większego kredytu, więc i większych kosztów. Ta poprawka została gremialnie podjęta i znowu, w ostatecznym głosowaniu, PO i Przyjazny Kraków był za, a PiS się wstrzymał, tłumacząc, że nie chce większych cen wody i ścieków. Wychodzi tu częsta obecnie dwoistość, z jednej strony obietnice, w konsekwencji koszty realizacji tych obietnic, z drugiej brak woli finansowania tych obietnic. Coś jest obiecywane, ale bez dodatkowych kosztów. Jak to interpretować ?

W środę przed Sesją obchodziliśmy uroczystości 25-lecia wyborów samorządowych z 1990 roku. Z tej okazji uczestniczyliśmy w uroczystej Mszy Św. w Pałacu Arcybiskupim, zrobiliśmy zdjęcie pokoleń samorządowych przez UMK i odsłoniliśmy w UMK tablicę-popiersie Jana Pawła II. Za tydzień, 3 czerwca, w Święto Miasta, mamy uroczystą Radę Miasta, na której pokażemy jak zmieniał się Kraków przez te lata. Zapraszamy.

Ruszyliśmy z Barometrem Krakowskim. Za 150 tysięcy złotych przeprowadzone zostanie kompleksowe badanie opinii mieszkańców Krakowa. Zapytamy losowo ponad 1100 mieszkańców, a dodatkowo około 300 studentów o opinie na temat miasta, władz, problemów, rozwiązań. Po wakacjach przedstawimy wyniki, a potem wnioski z tych badań. Na konferencji prasowej szczegółowo pokazaliśmy założenia badań.

Odbyła się też konferencja Smart-Kom, poświęcona przygotowaniu się Krakowa do nowoczesnych działań tzw. inteligentnego miasta. Miałem przyjemność brać udział przy podsumowowywaniu tego etapu. Jako główny element zarządzania inteligentnym miastem widzę sprawne i sprawiedliwe zarządzanie konfliktami w mieście. Tak było, coraz bardziej tak jest i jeszcze bardziej tak będzie. Kto się nauczy sprawnie i sprawiedliwie zarządzać konfliktami – wygra samorząd.

Sygnalizowane, pierwsze podsumowanie wyborów prezydenckich, czyli dlaczego przegraliśmy ?

Przegraliśmy, my – PO i Prezydent Komorowski, bo chęć zmian była bardzo duża. Na obecny konflikt – polaryzację PO-PiS nałożyła się chęć zmiany, za wszelką cenę, bo przecież gorzej, wg. tak myślących być nie może. Po 10 latach tylko część społeczeństwa pamiętała, jak wyglądał i jak się społecznie odbijał konflikt PO-PiS, jak dotykał rodzin i wspólnot. Ale to było za mało, spora część chciała zmian. Coraz więcej Polaków było wkurzonych czy to problemami z pracą, z płacą, z różnymi blokadami społecznymi i urzędniczymi, zmumifikowaną strukturą władzy, ale i opozycji.

Chęć zmian była coraz, coraz większa. Sygnały były widoczne podczas kampanii samorządowej, kiedy wielu było zaskoczonych drugimi turami wyborów prezydenckich w wielkich miastach, czy przegranymi ważnych samorządowców. To był pierwszy znak, o tyle zamaskowany, że z drugiej strony wiele środowisk potwierdziło swój mandat wyborczy. Sygnały były też widoczne wcześniej, choćby protest ws. ACTA, ale i wiele lokalnych ruchów, choćby w Krakowie protest przeciwko ZIO, a raczej przeciwko złemu traktowaniu mieszkańców w tej sprawie. Ta fala protestu i zmiany idzie przez Polskę, ale i przez całą Europę. To jest jeden z głównych powodów naszej porażki.

Przegraliśmy, bo nie spełniliśmy, my – PO i Pan Prezydent Komorowski, pokładanych nadziei i obietnic.Kiedyś jako PO obiecywaliśmy JOWy, podatek liniowy, zmiany parlamentu i nawet nie podjęliśmy w tym zakresie działań, tłumacząc, że nie ma politycznej atmosfery, aby to wprowadzać. Obiecywaliśmy przedsiębiorcom proste, sprawiedliwe podatki, liczenie się z ich opiniami i niestety tego nie zrobiliśmy. Więcej, kiedy Prezydent Komorowski zaproponował zasadniczą zmianę, aby w przypadku niejasności sprawę interpretować na rzecz podatnika – nie dostał w tym zakresie politycznego wsparcia.

Przegraliśmy, bo nie wytłumaczyliśmy dlaczego wprowadzamy słynne 67 lat jako czas pójścia na emerytury, czytelnie nie pokazaliśmy że gdyby pozostawić 60/65 lat to oznaczałoby to głodowe emerytury i ogromne problemy społeczne. Nie wytłumaczyliśmy, dlaczego 6-latki powinny iść do szkoły, dlaczego musimy zmienić funkcjonowanie OFE, dlaczego nie chcemy referendów w wielu istotnych sprawach. Ten brak tłumaczenia wielu odbierało jako nasze zarozumialstwo. Wiem, że tak jest bo sam, jako samorządowiec ulegam takiej pokusie, że jeżeli sprawa jest ekonomicznie nierealna, to po co cokolwiek więcej. A jednak trzeba, trzeba mówić, tłumaczyć, przekonywać. I tego zabrakło.

Zabrakło też większej wizji przyszłości Polski, wytłumaczenia dlaczego na nas, na Pana Prezydenta lepiej zagłosować. Ciepła woda w kranie nie wystarczyła, Polacy jednak potrzebują wizji, szerszego uzasadnienia dlaczego tak idziemy. Tego zabrakło. Zabrakło czytelnego dla większości wytłumaczenia, dlaczego trzeba głosować na Bronisława Komorowskiego, dlaczego ważne jest pójście środkiem sceny politycznej, uznając część racji i lewej i prawej strony, uznawając też że nie powinno się iść zbyt skrajnie. To była jedna z najważniejszych przewag Pana Komorowskiego i nie została rozegrana.

Zabrakło wytłumaczenia, dlaczego tak ważne dla międzynarodowej polityki Polski jest bycie w głównym nurcie europejskiej polityki, wspólnego działania z Niemcami, Francją i USA. I tego też zabrakło, szczególnie że konkurent proponował wyjście z głównego nurtu i pójście z lokalnymi państwami. W sytuacji narastającego konfliktu militarnego na Ukrainie i nie tylko to był jeden z rozstrzygających argumentów, ale nie został wytłumaczony. To powód dlaczego nie wygraliśmy. Zbyt ufaliśmy działaniom PR i nie robiliśmy, co obiecywaliśmy. Nie ważne, że inni też tak robili, dziś my zostaliśmy ukarani. Ale jak wizerunek, to nie powinno być kompromitacji z nagraniami, zegarkami itp. Przegraliśmy też wizerunek. To wszystko w sumie rozczarowało do nas część wyborców.

Przegraliśmy, bo popełniliśmy wiele, zbyt wiele błędów bieżących. Nie wytłumaczyliśmy, dlaczego Pan Prezydent Komorowski powinien być prezydentem na kolejną kadencję, dlaczego jest to ważne dla Polski i dla Jej obywateli, ale i dla samego kandydata. Nie byliśmy przygotowani na starcie w internecie, na setki trolli, memy i wszelkich przeciwników na forach, portalach i sondach, facebooku czy twitterze. To nasz duży błąd. Nasz duży błąd, to odpuszczenie blogosfery, ale i realu. Nie mamy think-thanków, opracowujących pomysły i inicjatywy, wręcz śmieszą niektórych z nas takie instytucje (nie mogę zapomnieć o reakcji na robione przeze mnie Krakowskie Centrum Programowe), a bez tego typu instytucji nie da się działać programowo. Nie mamy własnych portali, integrujących naszych sympatyków, pokazujących im ważne i trudne sprawy. Nie byliśmy przygotowani na poważny, wszechstronny atak w internecie, nasza odpowiedź była znikoma. Nie byliśmy, jako Platformersi, angażowani wystarczająco w działania wyborcze, szczególnie przed pierwszą turą. Byliśmy słabo motywowani do działań wyborczych, to tylko inicjatywy wewnętrzne były widoczne. Wreszcie nie mieliśmy ani strategicznego ani lokalnego rozpoznania sytuacji, badań marketingowych, analiz społecznych. Bez tego byliśmy ślepi. I wynik był jaki był.

Takie były powody naszej – PO i Prezydenta Komorowskiego – nieoczekiwanej porażki. To podsumowanie jest bolesne i dla nas, i dla mnie. Ale nie ma co owijać w bawełnę, trzeba poważnie podsumować ten stan i wyciągnąć wnioski, czyli jak nie przegrać kolejnej politycznej batalii. O tym za tydzień w kolejnym felietonie.

Pozdrawiam wszystkich

Bogusław Kośmider
Przewodniczący Rady Miasta Krakowa kadencji 2014-2018
2 Koło Gospodarcze PO w Krakowie

«   ·   »

Polecane na stronie

  • Nowa uchwała ws. zasad wynajmowania lokali komunalnych [ więcej ]
  • Nowy komisariat Policji [ więcej ]
  • Nowa ulica 8. Pułku Ułanów [ więcej ]
  • Rewitalizacja Fortu 52 Borek [ więcej ]
  • Akcja „Płać podatki w Krakowie” oraz Karta Krakowska – podsumowanie 2019 [ więcej ]
  • Ostatnie Okiem Przewodniczącego Bogusława Kośmidera [ więcej ]
  • Skwer Wolności na Estońskiej - marzenia się spełniają! [ więcej ]

Sprawy PO

  • Platformerski program gospodarczy – inauguracja Forum Gospodarczego Krakowskiej PO [ więcej ]

Najnowsze informacje

Multimedia   ·   Artykuły

Więcej informacji w dziale media >

  • © Bogusław Kośmider 2006-2019
stat4u