Newsletter – 9 lipca 2018

Ostatni przedwakacyjny Newsletter, sprawy samorządowe i polityczne. Zaczynamy skrótami samorządowymi i politycznymi, potem rozwinięcie. Zaczynamy:

Sprawy samorządowe w skrócie:

  • Po długiej, pracowitej i niestety zaskakującej sesji Rady Miasta.
  • Sprawy alkoholowe i decyzje w tej sprawie.
  • Plany ochronne terenów zielonych odsunięte, a właściwie odstąpione.
  • Uchwała kierunkowa, a w zasadzie ostatnia próba blokowania pomnika AK.
  • Rozwiązana Komisja Specjalna.

Sprawy polityczne:

  • Bardzo ciekawy sondaż o politycznych decyzjach w Krakowie.
  • Dlaczego warto razem – korzyści i wady wspólnych list.

Sprawy samorządowe szerzej:

  • Ostatnia przedwakacyjna sesja Rady Miasta Krakowa trwała od godz 10 do 0.45 w nocy. Najpierw dokończyliśmy sesję z 27 czerwca, to było 40 punktów. Potem ruszyliśmy z sesją planowaną na 4 lipca. A w programie były i sprawy alkoholowe, i sprawy termomodernizacyjne, i powrót do dyskusji o pomniku Armii Krajowej, i 2. czytanie uchwał ws. ochrony terenów zielonych nad Rudawą i wobec 215 punktów chronionych w całym Krakowie. Była też sprawa komisji nadzwyczajnej ds. polityki transportowej i wiele spraw budżetowych, edukacyjnych, inwestycyjnych, w zakresie mienia, była informacja o działaniach miasta ws. odzyskiwania kamienic. Sesja ogromna, jedna z największych w tej kadencji.
  • W sprawach alkoholowych nieoczekiwanie rozszerzono ilość punktów sprzedaży alkoholu w Krakowie, a także nie wprowadzono nocnej prohibicji, czyli nie wprowadzono ograniczeń sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych. Sprawa pierwsza, rozszerzenie teoretycznej liczby punktów sprzedaży to efekt restrykcyjnych zmian ustawowych, które preferowałyby, w przypadku braku wolnych koncesji (a tak się właśnie dzieje), punkty peryferyjne Krakowa zamiast dobrych restauracji i detalu w mieście. Sprawa braku ograniczeń w godzinach sprzedaży to próba, chyba ostatnia, ucywilizowania sprzedaży alkoholu wokół punktów sprzedaży i spożycia alkoholu. Liczymy, że i restauratorzy, i sprzedawcy alkoholu zorganizują się lepiej i uniemożliwią nocne krzyki i awantury. Jeżeli jednak się tak nie stanie – sprawa wróci.
  • Na sesji głosowaliśmy plany ochronne terenów zielonych w Krakowie. Niestety, okazało się że lokalne interesy powaliły plan ochronny na kolana. Rozumiem reagowanie na lokalne potrzeby społeczne, ale wztkami Kraków nie powinien być zabudowywany. Niestety, 215 punktów zielonych w Krakowie z powierzchnią ponad 3300 ha zostało oddanych na decyzje wzizt i znaczna część z nich zostanie zabudowana. A przecież był, sygnalizowany, sposób mniej restrykcyjnego podejścia. Należało poprawkami zdjąć konfliktowe obszary, ale jednocześnie przyjąć uchwałę o zmianie granic planu głównego. Wtedy moglibyśmy głosować wielki plan, nieco ograniczony, ale jednak głosować. Ogromna szkoda i wielka nauczka dla wszystkich. Rozumem, nie siłą trzeba było.
  • Na sesji była dyskutowana ponownie sprawa pomnika AK. Formalnie była omawiana uchwała kierunkowa, rekomendująca prezydentowi uwzględnienie rekomendacji z ostatnich konsultacji społecznych w tej sprawie, ale praktycznie i uczciwie byłoby dyskutować nad potencjalną uchwałą o zmianie lokalizacji pomnika AK. Sprawa pomnika AK ciągnie się już w Krakowie od ponad 10 lat, odbyły się onegdaj konsultacje ws. samego pomnika, potem ws. lokalizacji, odbył się konkurs. Osobiście nie głosowałem za wygranym projektem, ale wiem, że pokolenie żołnierzy AK odchodzi na wieczną wartę i naszym obowiązkiem jest uczcić ich pamięć, w szczególności tak, jak to oni sobie wyobrażają. Dlatego po pierwsze głosowałem za odbyciem dyskusji w tej sprawie na ostatniej sesji, po drugie, ponieważ nie padły żadne strategiczne argumenty za zmianą, uznałem, ze nie mogę takiej zmiany, nawet potencjalnie, popierać. Moja decyzja spotkała się ze skrajnym podejściem. Z jednej strony ogromne wsparcie, ponad 150 maili, postów i telefonów gratulujących podejścia, z drugiej atak, że jak mogłem. Jako osoba, której bliskie jest czczenie osób-bohaterów Rzeczpospolitej uważałem, że pomnik Armii Krajowej w Krakowie powinien jak najszybciej stanąć w Krakowie. To nasz obowiązek wobec bohaterów.
  • Na poprzedniej sesji ustalono, że do końca czerwca powinien pojawić się raport komisji nadzwyczajnej, zajmującej się ogólnie mówiąc polityką transportową miasta. Wtedy było podnoszone, że w takiej sytuacji nie ma sensu funkcjonowanie takiej komisji. I tak się stało. Ale na pewno jest sens tłumaczyć, że przy takim ogromnym wzroście ilości samochodów w Krakowie nie może być jak było, także dlatego, że trzeba było zlikwidować kilka tysięcy miejsc postojowych niespełniających przepisów. Wielu mieszkańców Krakowa jest zdenerwowanych nową organizacją ruchu, zakazami i nakazami. Trzeba z nimi rozmawiać, trzeba tłumaczyć. Jeżeli są błędy i pomyłki – trzeba korygować działania. Ale Kraków musi pójść drogą jak inne europejskie miasta, gdzie parkowanie w centralnych rejonach jest mocno ograniczone i nieopłacalne, gdzie preferencje są dla transportu publicznego, gdzie piesi, rowerzyści, kierowcy mają takie same prawa i obowiązki. Kiedyś w Krakowie była wielka awantura o zakaz wjazdu do Rynku i wokół Rynku. A czy teraz wyobrażamy sobie ruch kołowy w tym miejscu? Trzeba tłumaczyć i czekać na efekty, dobre efekty zmian. A jak są błędy – trzeba korygować.

I sprawy polityczne:

  • Trwają dogadywania i dyskusje na temat wspólnych list koalicji obejmującej Pana Prezydenta Majchrowskiego, PSL, SLD, PO i Nowoczesnej. Niektórzy próbują udowadniać nieopłacalności takich list. Dużo w tym zakresie mówi sondaż przeprowadzony w zeszłym tygodniu w Krakowie. Sondaż wskazuje, że w wariancie razem koalicja na dziś ma 47,8% głosów, co daje wg różnych przeliczeń 24-28 mandatów, czyli większość absolutną w Radzie Miasta, ale i Pan Prezydent w pierwszej turze ma około 52% głosów, czyli zwycięża w 1. turze. W wariancie osobno nasze osobne listy mają po około 20%, a PiS ponad 30%. W wariancie najgorszym PiS ma większość w RMK, w wariantach lżejszych mamy po 8-12 mandatów, bo wtedy mocniej liczy się czwarte ugrupowanie, czyli lista Gibały. Jeżeli ten sondaż potwierdzi się, to tylko samobójca polityczny zdecydowałby się na osobne listy.
  • Przedstawiłem onegdaj analizę możliwych wariantów wyborów do Rady Miasta, takie political-fiction. Teraz analiza zalet i wad wspólnych list:
    • Dla Pana Prezydenta niewątpliwie zaletami wspólnych list są: bardzo dobry wynik wyborów prezydenckich w pierwszej turze, wręcz pierwszy raz możliwa wygrana, brak realnego kontrkandydata, minimalizacja wyników innych konkurentów, pewna większość w RMK. Wady takiego podejścia to: teoretyczne upolitycznienie prezydenta, konflikty ws. miejsc na listach, mniejsza manewrowość polityczna.
    • Dla prezydenckich radnych zalety to: mocne wsparcie Prezydenta, osiągającego bardzo dobry, wręcz rozstrzygający wynik w 1. turze, dobre i bardzo dobre miejsca na listach, udział w większościowym klubie RMK. Wady: udział w politycznej koalicji, mniej jedynek na listach, mniejsza manewrowość polityczna.
    • Dla Platformy (i Nowoczesnej) zalety to: udział w wygrywającej Kraków koalicji politycznej, uzysk sporej ilości radnych, wspólny klub na przyszłość. Wady to mniejsza rozpoznawalność polityczna, gorsze miejsca, więcej konfliktów o miejsca.
  • Podobna analiza list odrębnych, wady i zalety, ryzyka i szanse:
    • Dla Prezydenta osobne listy to czytelna apolityczność, to większa manewrowość polityczna. Ryzyka: pojawienie się konkurenta, biorącego głosy potencjalnie głosujące na PJM, wzmocnienie Gibały, zdecydowanie większe znaczenie klubu Gibały w RMK i konieczność dogadywania się albo walki, to ryzyko ostrzejszej kampanii, bo poszczególni konkurenci będą mocniej atakować.
    • Dla prezydenckich radnych zalety osobnych list to: więcej jedynek, większa manewrowość polityczna, więcej samodzielności politycznej i organizacyjnej, większa apolityczność. Ryzyka to brak większości w RMK i niechęć głównego klubu na dogadanie się, ryzyko to ostrzejsza kampania i walka o mandaty między koalicją obywatelską a nimi, to wreszcie mniej mandatów w ogóle dla tej części.
    • Dla radnych PO (i Nowoczesnej) zalety to więcej jedynek , to czytelniejsza i mocniejsza promocyjnie kampania, to niższy więc bardziej czytelny numer listy. Ryzyka to konieczność wyborów kandydata na lidera, przy tym ogromne konflikty i emocje, to ryzyko braku współpracy w RMK, a po ewentualnie przegranych wyborach wręcz ryzyko marginalizacji i rewolucja kadrowa.

    Wydaje się, że ta analiza wskazuje jednoznacznie na opłacalność wspólnych list dla Prezydenta, prezydenckich radnych, ale i środowiska PO (i Nowoczesnej). Po piłkarsku wynik w granicach 4:1, więc oszałamiające zwycięstwo. Mamy wielką szansę i musimy ją wygrać. Gdyby było inaczej – Kraków by nam tego nie wybaczył…

Na nadchodzące wakacje życzenia spokojnego wypoczynku i szczęśliwego powrotu. Do zobaczenia w sierpniu !

Bogusław Kośmider
Przewodniczący Rady Miasta Krakowa kadencji 2014-2018
2 Koło Gospodarcze PO w Krakowie

«   ·   »

Polecane na stronie

  • Nowa uchwała ws. zasad wynajmowania lokali komunalnych [ więcej ]
  • Nowy komisariat Policji [ więcej ]
  • Nowa ulica 8. Pułku Ułanów [ więcej ]
  • Rewitalizacja Fortu 52 Borek [ więcej ]
  • Akcja „Płać podatki w Krakowie” oraz Karta Krakowska – podsumowanie 2019 [ więcej ]
  • Ostatnie Okiem Przewodniczącego Bogusława Kośmidera [ więcej ]
  • Skwer Wolności na Estońskiej - marzenia się spełniają! [ więcej ]

Sprawy PO

  • Platformerski program gospodarczy – inauguracja Forum Gospodarczego Krakowskiej PO [ więcej ]

Najnowsze informacje

Multimedia   ·   Artykuły

Więcej informacji w dziale media >

  • © Bogusław Kośmider 2006-2019
stat4u