Miasto to nie fabryka, kultura to nie strata, tylko wartość dodana!

W Krakowie od dawna toczy się dyskusja o sposobie finansowania różnych przedsięwzięć kulturalnych. Aktualnym pretekstem do rozmów jest sprawa powołania do życia Teatru Variete. Powołania przy świadomości poniesienia znacznych nakładów finansowych tak na sam budynek, jak i w przyszłości konieczności dalszego dotowania tej placówki. Na tle tego jednostkowego przypadku można prześledzić podejścia i warianty nie tylko różnych modeli finansowania i rozwoju kultury, ale i różnych modeli funkcjonowania miasta, każdego miasta.

Na początek krótko o samym projekcie Variete. Radni kadencji 2002-2006 przy olbrzymim poparciu opinii publicznej, środowisk kulturalnych, próśb turystów i w oparciu o wnikliwe badania pokazujące wpływ tego typu instytucji na rozwój kultury w miastach Polski i Europy podjęli decyzję o zakupie kinoteatru Związkowiec z przeznaczeniem na teatr Variete.

Oczywiście decyzja ta wiązała się z poniesieniem znacznych nakładów na inwestycję mających na celu dostosowanie obiektu do jego nowego przeznaczenia. Liczono, że część prac uda się sfinansować ze środków UE, niestety było to niemożliwe. Okazało się również, że ze względów historycznych budynek ma ograniczone możliwości adaptacyjne jako miejsce na teatr.

W tym miejscu należy oczywiście wspomnieć o inicjatorze i liderze tego projektu – prof. Januszu Szydłowskim, znanym autorze musicali i wielu innych przedsięwzięć muzycznych. Projekt zaprezentowany przez Pana Profesora pokazywał walory kulturalne i wychowawcze, w mniejszej jednak części lub w ogóle prezentował sprawy ekonomiczne dotyczące inicjatywy, nie uwzględniając spraw efektywności ekonomicznej, czy spraw finansowych poruszanych przez Komisję Budżetową.

Na dziś, uwzględniając wszelkie za i przeciw mieliśmy dwa warianty postępowania – dokończyć inwestycję i powołać teatr albo teatru nie powoływać i wstrzymać inwestycję.

Na tle dyskusji i realizacji powyższej inicjatywy zarysowało się kilka wariantów podejścia do zagadnienia kultury, do finansowania kultury, czy roli miasta w takiej sytuacji.

  • Jedni mówili tylko i przede wszystkim o walorach kulturalnych projektu, o konieczności edukowania kulturalnego społeczeństwa, o wykorzystaniu w tym celu kadr szkolonych, o wartościach intelektualnych, o obowiązkach Państwa i miasta w kultywowaniu tradycji kulturalnych. W tym podejściu nie porusza się w ogóle spraw ekonomicznych, efektywności uznając, że kulturze nie przystaje zniżać się do takiego „wyrachowanego” podejścia.
  • Podejście drugie było całkowicie odmienne. Projekt traktuje się tylko i jedynie w kategoriach ekonomicznych. Bada się ile poniesiono nakładów, co one dałyby alternatywnie przy np. remontach dróg. Uznaje się, że takie przedsięwzięcie powinno się samo finansować, że nie dopuszczalne jest dotowanie tego typu inwestycji. Kontynuując ten tok rozumowania uznano, że jeżeli jeszcze trzeba „dokładać” i do inwestycji i do bieżącego funkcjonowania, to lepiej będzie zamknąć inwestycję w stanie obecnym, nie realizować jej dalej i nie ponosić kolejnych kosztów i nakładów. Przy takim podejściu nie rozmawia się o skutkach kulturowych i cywilizacyjnych takiego działania, liczy się tylko i wyłącznie rachunek ekonomiczny.
  • Podejście trzecie – rozmawia się o ekonomii i o efektywności, a także o wartościach kulturalnych i cywilizacyjnych przedsięwzięcia. Uznaje się znaczenie takich projektów dla rozwoju kulturalnego miasta. Wskazuje się ich znaczenie dla mieszkańców, dla odwiedzających miasto, docenia się wartości i korzyści ogólnie wpływające na rozwój miasta. Z drugiej strony określa się i definiuje konieczną efektywność projektu, efektywność nie zawsze rozumianą stricte ekonomicznie (bierze się też pod uwagę dostępność teatru dla wszystkich). Z trzeciej strony pilnuje się ekonomii projektu, zarówno na etapie inwestycji, jak i na etapie funkcjonowania. Nie można zapominać, że jak mówi stare przysłowie „w końcu za wszystko przyjdzie prędzej czy później zapłacić”.

Osobiście jestem zdecydowanym zwolennikiem i orędownikiem tego trzeciego podejścia. Podejścia kompleksowego, patrzącego na zagadnienie w sposób wielowarstwowy. Miasto nie jest fabryką, która jedynie i bezwzględnie musi się kierować rachunkiem ekonomicznym i wszystko traktować w kategoriach – ekonomiczna strata lub zysk! Przecież wydając środki na inwestycje drogowe czy edukacyjne nie mamy kategorii zysku. Więcej, także przy wielkich inwestycjach metropolitalnych o zysku, w znaczeniu czysto ekonomicznym, nie bardzo możemy mówić. Miasto ma szersze obowiązki, w tym także w zakresie kultury i wychowania. Jeżeli zatem chcemy, aby szeroko pojęte społeczeństwo mogło korzystać z dóbr kultury, w tym teatru, musimy mieć świadomość konieczności partycypacji w tego typu projektach. Tę świadomość musimy mieć wszyscy. Realizując misję, jaką z pewnością jest kreowanie instytucji kultury, spełniających zapotrzebowanie społeczne i finansowanie tych własnych instytucji, miasta wykorzystują różne możliwości pozyskiwania środków, w tym z dotacji albo korzystania ze wsparcia niezależnych instytucji kultury poprzez granty kulturalne. Kraków również korzysta z tych możliwości.

Należy jednak przy tym pamiętać o efektywności i ekonomii. Efektywność to jakiś miernik zapotrzebowania na dany projekt, przede wszystkim wyliczany na podstawie udziału widzów w projekcie. To oni, widzowie, ich udział w różnych wydarzeniach, decydują, czy te przedsięwzięcia są efektywne, czy też nie. Na drugim biegunie nie mniej ważna sprawa – ekonomia. Wygląda to zawsze tak – każdy ma swój budżet, swoje dochody własne i swoją dotację i musi się w tym zmieścić niezależnie od innych okoliczności. Dlatego pozwolę sobie tu na dygresję. Niech problemy ze stadionami w Krakowie będą przestrogą!

Patrząc szerzej na problem można zapytać jaka jest w tym rola miasta? Kreowanie, czy tylko stwarzanie warunków, np. poprzez granty? Dyskusja o modelu funkcjonowania kultury, ale i modelu funkcjonowania miasta, w tym Krakowa, trwa. Dyskusja trwa i odbywa się na różnych forach. Moje stanowisko jest klarowne, trzeba patrzeć perspektywicznie, patrząc na efekty, przy zachowaniu zdrowego spojrzenia ekonomicznego. Należy patrzeć w nowoczesny sposób. Inne spojrzenie może prowadzić do stagnacji i zatrzymania rozwoju kulturalnego, do zatrzymania rozwoju cywilizacyjnego. Oczywiście to stwierdzenie można nazwać truizmem, bo rzeczą pewną jest, że biznes, szczególnie biznes innowacyjny idzie za kreatywnością, idzie za kulturą. Reasumując, popierałem i popieram rozwój kultury. Dlatego wspieram działania Krakowskiego Biura Festiwalowego, dlatego poparłem – wbrew opinii części moich kolegów – powołanie znakomitego dziś Teatru Łaźnia Nowa, a także wiele innych projektów kulturalnych, których tu nie będę wymieniał. Zobaczmy tylko, jak zmieniło się Zabłocie po zrealizowaniu tam wspaniałego projektu kultury – MOCAK. Zobaczmy nie tylko na wpływ tej instytucji na życie kulturalne Krakowa, ale i ekonomiczne oraz społeczne jakim są nowe miejsca pracy, zwiększenie atrakcyjności turystycznej tej części Krakowa.

Szeroko pojęta kultura, instytucje kultury, dobrze prowadzone projekty kulturalne, innowacyjnie przedsięwzięcia kulturalne, kreatywnie prowadzone działania kulturalne to nie jest koszt czy strata – to jest realna wartość dodana. Wartość dodana tak dla lokalnego środowiska, jak i dla całej społeczności Krakowa. Patrząc obiektywnie mogę śmiało powiedzieć, że wszyscy korzystamy na rozwoju i powstawaniu nowych instytucji kulturalnych. Ma to zauważalny i duży wpływ tak na Kraków, jak i pokazuje duże oddziaływanie naszego miasta na inne ośrodki w naszym kraju.

Nie wolno nam zapomnieć o historycznej roli przynależnej i zobowiązującej Kraków do dbania o rozwój kultury. To także dzięki krakowskim instytucjom kultury, teatrom, muzeom, domom kultury, różnym mniejszym i większym instytucjom kultury, w tym ośrodkom wspieranym przez samorządy – Kraków rozwija się cywilizacyjnie i biznesowo, tworząc nowe miejsca pracy i generując nowe dochody.

Wracając do początku mojego tekstu, czyli Teatru Variete. Zwyciężyło tu trzecie podejście. Większość radnych uznała, że nie należy wstrzymywać projektu i mając na uwadze dalszą i szerszą perspektywę, lepiej jest dokończyć przedsięwzięcie. Decyzja ta spowodowuje, że w Krakowie powstanie nowa, ważna instytucja kultury. Nie zapominając jednak o rachunku ekonomicznym, musimy zadbać o pilnowanie w tym projekcie kosztów realizacji, chcemy również aby instytucją zarządzał ktoś skuteczny, biorący pod uwagę tak specyfikę przedsięwzięcia (kulturę), jak i aspekt ekonomiczny.

Myślę, że i teraz i w przyszłości właśnie takie kompleksowe podejście w Krakowie będzie przesądzało o polityce kulturalnej krakowskiego samorządu. Przecież dzięki temu mamy Teatr Łaźnia Nowa i MOCAK, podziemne muzeum pod Rynkiem Głównym, wielkie krakowskie festiwale, wspaniałe spektakle teatralne dające rozrywkę i zmuszające nas do refleksji. Kontynuując, dzięki temu mamy najlepsze w Polsce muzea, w tym Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, wychowującą patriotycznie i muzycznie Bibliotekę Polskiej Piosenki, dzięki temu mamy wspaniałe orkiestry i wydarzenia muzyczne. Czy mieszkańcy popierają takie podejście? W samej dyskusji publicznej tego nie widać, ale najlepszym potwierdzeniem zasadności takiego podejścia jest ogromny udział mieszkańców i także turystów w Krakowskich Nocach: Teatru, Muzeów, Muzyki, Literatury i innych.

Miasto to nie fabryka, a kultura to najważniejsza wartość kreująca rozwój społeczny. W Krakowie jest to szczególnie widoczne i efektywne. I niech tak pozostanie!

Polecane na stronie

  • Nowa uchwała ws. zasad wynajmowania lokali komunalnych [ więcej ]
  • Nowy komisariat Policji [ więcej ]
  • Nowa ulica 8. Pułku Ułanów [ więcej ]
  • Rewitalizacja Fortu 52 Borek [ więcej ]
  • Akcja „Płać podatki w Krakowie” oraz Karta Krakowska – podsumowanie 2019 [ więcej ]
  • Ostatnie Okiem Przewodniczącego Bogusława Kośmidera [ więcej ]
  • Skwer Wolności na Estońskiej - marzenia się spełniają! [ więcej ]

Sprawy PO

  • Platformerski program gospodarczy – inauguracja Forum Gospodarczego Krakowskiej PO [ więcej ]

Najnowsze informacje

Multimedia   ·   Artykuły

Więcej informacji w dziale media >

  • © Bogusław Kośmider 2006-2019
stat4u