Krakowska metropolia optymistycznie – szansa i wyzwanie

Rozpoczynam nowy cykl: Kraków po pandemii. Czas zarazy powoduje, że wiele spraw zmienia się zasadniczo. Trzeba robić wszystko, aby zminimalizować straty mieszkańców i Krakowa spowodowane pandemią. Ale trzeba też myśleć o przyszłości Krakowa, o perspektywach dla naszych mieszkańców. I o tym cykl – Kraków po pandemii.

Dziś zaczynamy artykułem, jak nowocześnie może rozwinąć się Kraków, w obopólnie korzystnej współpracy z ościennymi gminami. Po krakosku, w porozumieniu z innymi tworzymy przyszłość Krakowa i pewnej części regionu.

Krakowski Związek Metropolitalny to nie tylko wspólna polityka i dodatkowe środki finansowe dla wspólnej działalności bez ujmowania władzy czy prestiżu ościennym gminom. To przede wszystkim wielka szansa na sfinansowanie działań antysmogowych w gminach ościennych, to szansa na lepszy, zintegrowany transport metropolitalny i wiele korzyści dla mieszkańców Krakowa, ale i gmin ościennych. Karta Krakowska to znakomity sposób na wsparcie mieszkańców i dodatkowy atut związku. Stowarzyszenie „Metropolia Krakowska” to dobre narzędzie rozwoju metropolii. To też okazja do wzniesienia na wyższy poziom krakowskich dzielnic samorządowych. I choć na razie jest to w skali kraju blokowane, to już za parę lat będzie to jeden z głównych tematów samorządowych. Dlatego musimy być gotowi…

Coraz więcej samorządów myśli o działaniach integracyjnych i tworzeniu wokół dużych miast związków metropolitalnych. Kiedyś, w 2015 roku, ówczesna większość rządowa PO-PSL doprowadziła do uchwalenia ustawy o związkach metropolitalnych. Ustawa została zaakceptowana przez ówczesnego Prezydenta RP Andrzeja Dudę i w następnym roku zawieszona. Powstała potem regionalna ustawa metropolitalna dla Górnego Śląska. Ustawa została wdrożona, daje dodatkowe środki z PIT dla metropolii i wszystkich wchodzących w skład związku gmin. Śląsk bardzo chwali sobie związek. Wspólnie organizowany (i dodatkowo finansowany) jest transport publiczny, promocja, działania planistyczne, częściowo inwestycyjne. Są wspólne przedsięwzięcia i sukcesy.

Niektóre inne polskie wielkie miasta, jak Łódź i Trójmiasto, przygotowują swoje projekty ustaw metropolitalnych. Oczywiście to są tylko projekty, ale pokazują perspektywę dla metropolii i związanych z nią gmin. Nie tylko chodzi o dodatkowe środki finansowe, ale przede wszystkim o ogromną perspektywę dla takiego układu. Zresztą tak rozwijają się duże miasta europejskie, także podobne skalą do Krakowa, jak Monachium (ale i Norymberga), jak Lyon, Barcelona czy miasta austriackie. Podobne zasady stosowane są wokół dużych metropolitalnych miast w krajach Unii Europejskiej. Polskie miasta albo, jak Łódź już przeprowadziły projekt ustawy przez Senat, albo jak Trójmiasto przygotowują i uzgadniają politycznie projekt ustawy. O takich specyficznych ustawach myśli się też w kilku innych miastach. Związek metropolitalny i wspólne, nie przeciw sobie, ale razem, ze wspólnymi korzyściami finansowymi i merytorycznymi, działanie miasta głównego i gmin ościennych jest dużo lepszym sposobem współpracy niż poszerzanie miasta o podmiejskie tereny, wbrew sąsiednim samorządom i często wbrew mieszkańcom.

Jak by to mogło wyglądać w Krakowie i w Krakowskim Związku Metropolitalnym? Czym nasz związek różnił by się od innych? Jakie atuty i przewagi możemy zaproponować? Pisałem o tym kiedyś, w 2016 roku. Wtedy, optymistycznie, naszkicowałem ówczesny plan działania brutalnie zweryfikowany polityką ówczesnego rządu, de facto wstrzymującą działania metropolitalne. Ale rok 2020 to inna opowieść. Zmieniło się sporo i dlatego można podać nowe, atrakcyjnie elementy tego Krakowskiego Związku Metropolitalnego.

Po pierwsze przewidywane dodatkowe środki finansowe to prawie 300 mln zł. Znaczna część z tych środków, poza wspólnym transportem metropolitalnym może i powinna być wydatkowana na działania antysmogowe. Tylko w ten sposób można sfinansować wymianę ponad 40 tysięcy palenisk na ekologiczne. W ten sposób skorzystają mieszkańcy okolicznych gmin, ale i mieszkańcy Krakowa. Działania antysmogowe, wielki sukces Krakowa, mogą być w ten sposób wielkim sukcesem gmin ościennych i mieszkańców tych gmin, korzystających z lepszego powietrza.

Po drugie Kraków ma wielce atrakcyjną Kartę Krakowską, udostępnianą płatnikom PIT w Krakowie i dającą im spore bonusy, choćby w wykupie biletów, ale i korzystaniu z innych usług miejskich i nie tylko. Ta Karta mogłaby być udostępniana mieszkańcom Metropolii, ale pod warunkiem potwierdzenia przez gminę (członka związku) korzystania przez mieszkańca z ekologicznego źródła ciepła. Skorzystają mieszkańcy gmin ościennych, ale i mieszkańcy Krakowa.

Po trzecie Kraków ma Stowarzyszenie „Metropolia Krakowska” organizujące wspólne działania gmin wchodzących w skład stowarzyszenia. To nie tylko Zintegrowane Inwestycje Terytorialne, ale i działania promocyjne, antysmogowe, informacyjne. To właśnie Stowarzyszenie może być znakomitym, sprawdzonym i skutecznym aparatem przyszłego Związku Metropolitalnego.

Po czwarte Kraków ma 18 dzielnic samorządowych, które osiągnęły już chyba maksimum swoich możliwości i wymagane są istotne zmiany prawne, zwiększające samodzielność, kompetencje ale i odpowiedzialność rad. Tego nie da się zrobić zmianą lokalnego prawa. Potrzebna jest zmiana prawa państwowego. Mówiliśmy o tym w 2016 na kilkunastu spotkaniach Forum Przyszłości Dzielnic. Projekt Krakowskiego Związku Metropolitalnego może być okazją do tych zmian.

Tworzenie metropolii i związków metropolitalnych to normalny europejski trend, któremu politycznie przeciwstawia się los, także los ekonomiczny, mniejszych miast czy miasteczek. A takie podejście to nieporozumienie, które warto wytłumaczyć. Duże miasta, metropolie to miejsca, w których z zasobów miasta – dróg, szkół, transportu publicznego, infrastruktury – korzysta o wiele więcej osób niż tylko płacący na te zasoby podatnicy. Wystarczy przypomnieć, że około 20% uczniów krakowskich szkół to mieszkańcy gmin wokółkrakowskich. Te gminy przekazują Miastu Kraków tylko odpowiadającą uczniowi wielkość subwencji oświatowej, a przecież w krakowskich szkołach dopłacamy do subwencji prawie 50%. Oznacza to, że do dzieci z gmin wokółkrakowskich dopłacamy prawie 100 mln zł. Podobnie jest w zakresie transportu publicznego, infrastruktury, Związek Metropolitalny pozwalałby uwzględniać te kwestie. Dlatego ta forma współpracy dużego miasta i miejscowości wokół jest mocno obecna w samorządach miasta europejskich. A przecież jesteśmy w Europie.

Zdecydowanie uważam, że Kraków powinien także przygotować i uzgodnić swój projekt ustawy metropolitalnej. To rola samorządu, ale przede wszystkim lokalnych polityków ogólnopolskich. Wiem, że tak się dzieje – i bardzo dobrze. Zwracam uwagę na kilka głównych atutów, które należy wykorzystać. Wykorzystanie Krakowskiego Związku Metropolitalnego do sfinansowania działań antysmogowych w gminach wokółkrakowskich, wykorzystanie Karty Krakowskiej dla mieszkańców Związku, mających ekologiczne źródła ciepła, wykorzystanie istniejącego i dobrze pracującego Stowarzyszenia „Metropolia Krakowska” do wsparcia, powołania i potem funkcjonowania Związku Metropolitalnego, wreszcie zmiana zasad funkcjonowania dzielnic samorządowych Krakowa to specyficzne i nowoczesne spojrzenie na tenże Krakowski Związek Metropolitalny.

Można powiedzieć, że w obecnej sytuacji tworzenie projektu krakowskiej ustawy metropolitalnej to działanie teoretyczne, trochę bez sensu w obecnej sytuacji politycznej, gdzie władza państwowa nie chce procedować już przygotowanych projektów (vide Łódź). Jednak te najbliższe lata to nie tylko stworzenie takiego projektu, to nie tylko przekonanie samorządów do sensu i zasadności funkcjonowania Krakowskiego Zespołu Metropolitalnego, ale przede wszystkim pokazanie mieszkańcom Krakowa i gmin ościennych nowej cywilizacyjnej perspektywy. Ta perspektywa to szybka integracja, nowoczesny, sprawny transport publiczny, to wspólne planowanie przestrzenne, to wspólna promocja, ale i wspólne poradzenie sobie z problemami smogowymi, to poczucie wspólnoty, które to poczucie w perspektywie zwiększy atrakcyjność (i ceny ziemi) w gminach ościennych. Zyska Kraków, zyskają gminy ościenne, ale przede wszystkim zyskają mieszkańcy i tych gmin i Krakowa. I to oni spowodują, że krakowscy politycy różnych opcji będą musieli poprzeć ten dobry dla mieszkańców projekt.

Rozpoczynamy proces zmieniania Krakowa i gmin ościennych, rozpoczynamy tworzenie 20-30 letniej perspektywy rozwoju Metropolii Krakowskiej. Trochę jak prezydent Leo na początku XX wieku mówił, ale i spowodował, Wielki Kraków – łącząc Kraków z Podgórzem, ale i włączając kilkanaście podkrakowskich gmin – tak teraz nasze pokolenie rozpoczyna drogę tworzenia nowego Wielkiego Krakowa. Ten Wielki Kraków będzie szanował samodzielność poszczególnych elementów Metropolii, a jednocześnie umożliwi wszystkim szybki, nowoczesny i zasobny rozwój.

Polecane na stronie

  • Nowa uchwała ws. zasad wynajmowania lokali komunalnych [ więcej ]
  • Nowy komisariat Policji [ więcej ]
  • Nowa ulica 8. Pułku Ułanów [ więcej ]
  • Rewitalizacja Fortu 52 Borek [ więcej ]
  • Akcja „Płać podatki w Krakowie” oraz Karta Krakowska – podsumowanie 2019 [ więcej ]
  • Ostatnie Okiem Przewodniczącego Bogusława Kośmidera [ więcej ]
  • Skwer Wolności na Estońskiej - marzenia się spełniają! [ więcej ]

Sprawy PO

  • Platformerski program gospodarczy – inauguracja Forum Gospodarczego Krakowskiej PO [ więcej ]

Najnowsze informacje

Multimedia   ·   Artykuły

Więcej informacji w dziale media >

  • © Bogusław Kośmider 2006-2019
stat4u