Kraków w czasach zarazy – 70. tydzień

Ostatnia aktualizacja: 19.07.2021 r.

Zobacz wszystkie artykuły z cyklu Kraków w czasach zarazy >>

Już 70. raz spotykamy się z blogiem „Kraków w czasach zarazy”. Dziś o diabelskim dylemacie polskiej władzy, o kolejnym kroku do POLEXITu, a w Krakowie o wpływaniu na władzę, o nowych możliwościach, o wakacyjnych staraniach politycznych.

Zaczynamy od skrótu spraw ogólnopolskich:

  • Jak zawsze najważniejsze: sprawy pandemiczne i diabelski dylemat polskiej władzy – czy zarządzić obowiązkowe szczepienia i liczyć się z ogromnym oporem antyszczepionkowców czy odpuścić i liczyć się z lockdownem, i to w obszarach szczególnie dla władzy ważnych.
  • Trybunał Konstytucyjny Pani mgr Julii Przyłębskiej stwierdził, że w pewnych sprawach Polska nie musi się stosować do prawa europejskiego, jakby zapomniał o art. 9 Konstytucji RP i wcześniejszych wyrokach. Idziemy coraz szybciej w stronę POLEXITu.

Skrót spraw w Krakowie:

  • Park Bednarskiego, ścieżka na wałach Rudawy, metro, ograniczanie lub nieograniczanie mobilności to przykłady, gdzie ekspercka racjonalność spotyka się z emocjonalnością aktywistów. 
  • Nowe możliwości na Parku Solvay i co dalej.
  • Wakacje to nie tylko wypoczynek, ale i praca, polityczna, ale i urzędnicza.
  • Przychodzimy, odchodzimy…


 

I wersja pełna, najpierw ogólnopolska:

1. Najważniejszą sprawą są problemy pandemiczne. Uderza to w życie i zdrowie Polaków, ale i w sprawy gospodarcze i społeczne. Widać z innych krajów, że podnosi się 4. fala i uderza przede wszystkim w osoby niezaszczepione. Ok. 95% zachorowań to osoby niezaszczepione. I widać co robią europejskie kraje: zmuszają do zaszczepienia część populacji, ograniczają wejście w różne miejsca dla osób niezaszczepionych.

Władza państwowa jeżeli patrzy na te europejskie przykłady ma iście diabelski dylemat. Albo spowoduje, że szczepienia będą w całości lub w części obowiązkowe, jak szczepienie na grypę, HM czy wiele innych albo 4. fala głównie uderzy w te regiony, na które szczególnie uważa obecna władza. Jeżeli zdecyduje się na 1. wariant – nastąpi wielki krzyk o ograniczaniu praw obywatelskich, „sanitaryzm” (jeżeli wiemy co to jest), podniosą głowę antyszczepionkowcy, „prawdziwi Polacy”, słowem po skrajnie prawej stronie zacznie się wojna. Jeżeli władza zdecyduje się na wariant 2. prawie pewny jest lockdown w tych częściach Polski, na których tej władzy szczególnie zależy, ale także inne rejony będą miały ograniczenia, choćby w kontaktach z obszarami zablokowanymi. Co zrobi władza? Najprawdopodobniej nic, licząc że uda się przeczekać trudny czas. Oby nie odbyło to się z kolejnymi wielkimi ofiarami życia i zdrowia Polaków. 

2. Jednym z najważniejszych wydarzeń ubiegłego tygodnia był wyrok Trybunału mgr Julii Przyłębskiej, który stwierdził, że w Polsce można nie wykonywać prawa europejskiego. Wygląda jakby zapomniano o Art. 9 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, stwierdzającym: „Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego”. Czy traktaty, podpisane i ratyfikowane przez odpowiednie organy Państwa nie powodują konieczności przestrzegania? Czy wyroki Trybunału Europejskiego to nie jest wiążące prawo? Nie jestem prawnikiem, ale tak jak bardzo wielu tak to widzę. Były w przeszłości kilka razy próby (kierowane przez prawicowe środowiska) interpretowania przepisów odmiennie, ale ówczesny Trybunał Konstytucyjny uznał, że Konstytucja stanowi jak stanowi.

Taki wyrok oznacza politycznie, że obecna władza zmierza do konfrontacji z Unią Europejską, a to oznacza prawdopodobnie zablokowanie środków UE, co potem spiralnie będzie prowadziło do odśrodkowych tendencji antyunijnych. Gospodarczo ten wyrok oznacza, że interesy państw Unii Euroepejskiej zależą od doraźnej interpretacji prawnej i że nie są chronione prawem europejskim. To kolejny krok do rozchodzenia się Rzeczpospolitej i Unii Europejskiej. Wielkie marzenie naszego pokolenia, pokolenia które przeniosło Polskę ze strefy wpływów państw wschodu do ówczesnej Europy Zachodniej, marzenie życia we wspólnej nowoczesnej Europie zaczyna się oddalać. Niestety…

I sprawy krakowskie:

1. Dobrze jest założyć, że wszyscy mają dobrą wolę. I ci chcący poważnej modernizacji Parku Bednarskiego, i ci chcący ograniczyć tę modernizację – szczególnie, że ci pierwsi do prawie wszystkich oczekiwań drugich się zgodzili. I ci chcący ścieżki wzdłuż Rudawy takiej jak na wałach wiślanych, po których jeżdżą i rowerzyści, i rolkarze, i kijkarze, ale i ci, którzy nie chcą ścieżki asfaltowej, bo zaburza to ekologiczne warunki. I ci chcący pełnego podziemnego metra, bo tak mają w większości miasta europejskie, niezależnie od wielkich nakładów i wielkich dodatkowych środków na utrzymanie bieżące (już nie mówiąc o kompletnej zmianie systemu komunikacyjnego), ale i ci, którzy widzą realia ekonomiczne i ruchowe Krakowa i proponują połączenie ruchu tramwajowego i podziemnego w jedno premetro, jak w wielu europejskich miastach. I ci, którzy uważają, że w Krakowie musi być jak w praktycznie wszystkich miastach Europy Zachodniej, gdzie jest zdecydowana preferencja transportu publicznego i niemożność (albo bardzo droga możność) wjazdu samochodem do centrum i takiegoż parkowania i ci, którzy chcą, aby można było wjechać wszędzie i za darmo, i takoż parkować.

Zakładając że i jedni i drudzy mają dobrą wolę – powinni się dogadać. Przecież wiadomo, że ilość samochodów rośnie i nie da się, aby wszyscy mogli wjeżdżać i parkować, a gdyby nawet to koszt nowych parkingów przekracza możliwości każdego miasta. Przecież wiadomo, że pełne, tzw. ciężkie metro jest nie do wykonania w Krakowie ze względów na nakłady, wielkie dodatkowe koszty bieżące, zablokowanie miasta na lata i całkowite zmienienie systemu transportowego, co spotkałoby się z ogromnym protestem Krakusów. Przecież wiadomo, że jeżeli na wałach Rudawy ma być tak jak na wałach wiślanych, to nie da się tego zrobić bez trwałego zabezpieczenia wałów. Przecież wiadomo, że jeżeli w Parku Bednarskiego ma być bezpiecznie, to muszą być zachowane wszystkie bezpieczne reguły, a co do pozostałych ZZM już się zgodził.

Przecież wiadomo – a jednak jest protest. I dopóki nie znajdzie się racjonalnej płaszczyzny rozmawiania to albo władza będzie się godzić mimo swoich uzasadanień, nawet kiedy w przyszłości wyjdzie, że pomysły aktywistów mogą przynieść poważne problemy (najlepszy przykład – zapora w Czorsztynie, oprotestowywana przez aktywistów, a ratująca znaczną część Podhala). Ale z drugiej strony warto słuchać aktywistów, vide zabudowywanie placów bez zieleni. Tylko że dzisiejsza zabudowa tych placów to efekt działań sprzed 5 laty, kiedy nikt nie protestował. 

2. Ostatnio zelektryzowano opinię publiczną informacją o koncepcji nowego centrum dzielnicowego na Solvayu, czyli szerokiej odbudowy zespołu basenów na Solvayu w Borku Fałęckim. ZIS przedstawił koncepcję, bardzo interesującą. Ale kluczowe jest załatwienie spraw nieruchomościowych. Teren dawnych basenów Solvaya to teren prywatny i trzeba uzgodnić sposób pozyskania tego terenu dla miasta. Załatwienie tej sprawy i koncepcja nowego centrum to pierwszy krok. Potem jest znalezienie finansowania i włączenie do tzw. Wieloletniej Prognozy Finansowej. Znając realia i braki finansowe to będzie najtrudniejszy moment. Po wpisaniu do WPF można ogłaszać przetarg i określać harmonogram. Tak to wygląda w praktyce i trochę mnie dziwi podejście, że już trzeba przedstawić wszystko, łącznie z terminem zakończenia. Jako radny pilotowałem kilkadziesiąt, prawie sto projektów inwestycyjnych, które zakończyły się sukcesem i zawsze kolejność i sekwencja była taka sama, a najważniejsze było określenie źródeł finansowania. 

3. Wakacje to taki czas, że większość z nas odpoczywa. Ale nie wszyscy. Pracować muszą ci, od których zależy przyszłość. Chcę pokazać grupę pracowników Grodzkiego Urzędu Pracy, którzy prawie w każdą sobotę pracują, aby umożliwić cudzoziemcom możliwość zatrudniania się u polskich pracodawców. Dzięki pracy tych urzędników cudzoziemcy mają pracę, pracodawcy mają pracowników, a miasto nowe podatki. Ale pracują też politycy. Ostatnimi dniami spora grupa polityków PO odbywała spotkania w różnych miejscach regionu. Mówiła o programie PO, o propozycjach rozwiązania ważnych spraw. Niestety osobiście ze względów zawodowych nie mogłem w tym brać udziału, ale jestem pełen podziwu dla aktywności moich kolegów. Brawo.

4. Jako Miasto Kraków pożegnaliśmy w zeszłym tygodniu dwóch wielkich Krakusów. Pożegnaliśmy prawie 100-letniego kapitana Włodzimierza Wolnego, żołnierza Polski Podziemnej, wychowawcę młodzieży obecnego na wielu ważnych uroczystościach. Panie Kapitanie, w imieniu Miasta Krakowa za wszystko dziękujemy. Pożegnaliśmy Dh Hm Aleksandra Rychlika, harcerza i instruktora harcerskiego, wychowawcę wielu pokoleń krakowskich harcerzy, służącego Miastu i naszym mieszkańcom. Cześć Ich pamięci, czuwaj !

Polecane na stronie

Sprawy PO

  • Platformerski program gospodarczy – inauguracja Forum Gospodarczego Krakowskiej PO [ więcej ]

Najnowsze informacje

Multimedia   ·   Artykuły

Więcej informacji w dziale media >

  • © Bogusław Kośmider 2006-2019
stat4u