Kraków w czasach zarazy – 65. tydzień

Ostatnia aktualizacja: 14.06.2021 r.

Zobacz wszystkie artykuły z cyklu Kraków w czasach zarazy >>

Kolejne, 65. spotkanie z blogiem „Kraków w czasach zarazy”. Dziś na gorąco z wyborów w Rzeszowie o wielkim sukcesie zjednoczonej opozycji, o permanentnej klęsce polskiej dyplomacji i jak zawsze o sytuacji pandemicznej. A w sprawach krakowskich o metrze, o totalnym wzroście skali obsługi mieszkańców, o klasie kreatywnej w Krakowie.

Zaczynamy sprawami ogólnopolskimi:

1. Pierwsza tura wyborów prezydenckich w Rzeszowie zakończona. Najwięcej głosów w dostał kandydat zjednoczonej opozycji – dostał i wygrał w 1 turze. Brawo! Wielki sukces i wielkie zwycięstwo zjednoczonej opozycji. To pokazuje jak ważna jest wspólna gra, tylko tak można wygrać. Momentum w Rzeszowie. Słabe miejsce kandydata wspieranego przez poprzedniego, bardzo cenionego prezydenta Ferenca. Jak widać sukcesja nie działa, chyba że jest totalna. To kluczowe zwycięstwo polityczne tego sezonu.

2. Niestety polska dyplomacja zalicza klęskę za klęską. Najpierw, jak wygląda z dystansu, polska dyplomacja zlekceważyła konflikt z Czechami o kopalnię Turów, potem udawała, że wszystko załatwiła, ale Czesi to zdementowali. Teraz słychać, że dopiero powołano zespoły negocjacyjne. Kompromitacja. I druga klęska to pominiecie polskiej dyplomacji przy wizycie Prezydenta Bidena w Europie. To efekt złej dyplomacji, braku przyjaciół i lekceważenia ważnych spraw. To musi się zmienić, bo spowoduje kompletną izolację Rzeczpospolitej. 

3. Szczepimy się na potęgę, ale za mało. Wygląda na to, że nie osiągniemy „stadnego” bezpieczeństwa i kolejne fale będą nieuniknione. Z jednej strony władza nagłaśnia szczepienia, ale nie reaguje na antyszczepionkowców. Gdzieś pojawiają się plotki o wielu zgonach spowodowanych jakoby szczepieniami. Po sprawdzeniu okazuje się, że to kompletne fałsze i nadużycia. Ale publiczna telewizja, czy rządowe media nie tylko nie krytykują antyszczepionkowych pomysłów, ale czasami wręcz je nagłaśniają.

4. Niekiedy słychać głosy, nieliczne, ale głośne, aby na opozycji starsi opozycjoniści „się posunęli” i zrobili miejsce młodym. Dotyczyć to ma zarówno polityków jak i dziennikarzy. Mówią to młodsi dziennikarze i politycy. Niestety, wśród młodego pokolenia niewiele osób pokazało jakieś poważne działania (Rafał Trzaskowski, WKK, prezydent Dulkiewicz, teraz prezydent Sutryk). Ale oni sprawdzili się na niższych pozycjach i poszli dalej i tam się sprawdzili. Jestem reprezentantem pokolenia, które w latach 80-tych podjęło walkę, potem pokojowo przejęło władzę, wprowadziło Polskę do NATO i Unii Europejskiej, przeprowadziło transformację gospodarczą i polityczną. W efekcie mieliśmy od 1989 roku najlepsze czasy. Teraz jako pokolenie coraz starsze chciałoby przekazać stery w ręce młodszych. Trzaskowski i wspomniani pokazali co umieją, ale niestety słychać zdanie, że tylko wyłączeni z polityki starsi mogą zrobić miejsce młodym. Awans powinien następować nie przez eliminację starszych, a przez pokazanie efektów działań młodszych. Tylko tak. I warto przypomnieć, że Biden jako 78-latek został prezydentem USA, ale przecież są i 40-letni (vide Macron czy Kurz). 

I sprawy krakowskie:

1. Miasto pokazało analizę budowy metra w Krakowie. Kluczowa rekomendacja to budowa premetra, czyli tramwaje pod ziemią w tunelach w centrum. Główne argumenty to potrzeby ruchowe nieuzasadniające wielkich strumieni mieszkańców niezbędnych dla ciężkiego metra. Ale także jest uzasadnienie ekonomiczne, wskazujące na niemożliwe do zrealizowania przez samorząd Krakowa wydatki inwestycyjne – nie do pokrycia przez samorząd i nie do pokrycia przez zewnętrzne środki pomocowe. Kraków według rekomendacji będzie miał metro jak np. w Porto. Oczywiście są przykłady mniejszych miast (porównywalnych do Krakowa), jak Lyon, Monachium czy Sewilla, które mają ciężkie metro, ale dwie z tych inwestycji powstały przy okazji wielkich światowych wydarzeń jak Expo i Igrzyska Olimpijskie i było to centralnie finansowane. Kraków w żadnym układzie na zewnętrze finansowanie liczyć nie może, a sam tego nie udźwignie. Dlatego ciężkie metro w Krakowie nie ma szans. Oczywiście było referendum, ale wielu interpretowało wyniki tegoż  jako otwarcie szczegółowej dyskusji na ten temat. Przecież nie wiedzieliśmy wtedy tego, co teraz wiemy, czyli jak, za ile i czego realnie potrzebuje miasto. Oczywiście można mówić, że tylko ciężkie metro – ale jak, za co i jak to wpłynie na życie w Krakowie już się nie mówi i nie mówi jak to zrobić.

2. Od 7 czerwca trwa obsługa mieszkańców w pełnym zakresie. Mieszkańcy obsługiwani są elektronicznie, poprzez platformy internetowe i pocztę elektroniczną, są też obsługiwani bezpośrednio, w kilkunastu miejscach w Krakowie, w tym w 4 punktach w galeriach. Jako jedni z nielicznych jesteśmy czynni do godziny 18. Skala obsługi wzrosła bardzo znacząco: przed pandemią było to 1600-1800 spraw dziennie, w czasie pandemii spadło do 1000-1200 spraw, w okresie odmrażania wzrosło do 1800-2500 spraw dziennie, a obecnie mamy 2500-3000 spraw dziennie. Jeżeli do tego dodać fakt, że obowiązują ograniczenia w obsłudze, to widać jaki to problem. Dużo więcej ludzi i spraw, więc ograniczenia w postaci limitu osób ze względu na powierzchnię niosą za sobą naturalne problemy i konflikty. Część ludzi, nie znając szczegółów i chcąc być obsłużonymi, dzwoni na lokalne infolinie. Te lokalne infolinie obsługiwane są przez czasem 4 razy więcej osób niż przed tym okresem. I mimo to nie zawsze można się dodzwonić. Kontrolujemy te sprawy i staramy się obsłużyć mieszkańców. Staramy się pracować jak najlepiej, obsługujemy o wiele, wiele więcej spraw niż poprzednio. Wzrastają obowiązki, stąd i potrzebujemy więcej osób. Porównujemy stan obsługi w Krakowie z obsługą w innych miastach metropolitalnych. Wszyscy mają podobnje problemy. Ale dajemy sobie z nimi radę. 

3. Jednymi z najważniejszych efektów pandemii dla gospodarczego Krakowa to z jednej strony ogromny wzrost znaczenia i skali firm działających w obsłudze międzynarodowych biznesów, a z drugiej szukanie równowagi między turystami a mieszkańcami. Przed pandemią turystyka przynosiła około 5-7% dochodów budżetowych przy około 10-12% osób w niej zatrudnionych. Już wtedy przemysł wsparcia biznesu stanowił 12-15% zatrudnionych i przynosił 15% dochodów. Obecnie turystyka jest gdzie jest, a przemysł wsparcia biznesu znacząco wzrósł. Szacuje się, że jest to 15-18% zatrudnionych i stosunkowo większy udział w dochodach. Niezbędnymi warunkami utrzymania i rozwoju tego biznesu jest wzrastająca liczba studentów (a ta niestety znacząco spada), a także warunki gospodarcze i społeczne dające pracownikom tego przemysłu, w szczególności cudzoziemcom, poczucie bezpieczeństwa i możliwości szerokiego rozwoju osobistego. Jeżeli jako samorząd nie sprostamy tym warunkom, to ten przemysł przestanie się rozwijać, a wręcz zacznie się zwijać. To jeden z najważniejszych wniosków z obecnej sytuacji, zasadniczo wpływający na rozwój Krakowa.

Polecane na stronie

  • Nowa uchwała ws. zasad wynajmowania lokali komunalnych [ więcej ]
  • Nowy komisariat Policji [ więcej ]
  • Nowa ulica 8. Pułku Ułanów [ więcej ]
  • Rewitalizacja Fortu 52 Borek [ więcej ]
  • Akcja „Płać podatki w Krakowie” oraz Karta Krakowska – podsumowanie 2019 [ więcej ]
  • Ostatnie Okiem Przewodniczącego Bogusława Kośmidera [ więcej ]
  • Skwer Wolności na Estońskiej - marzenia się spełniają! [ więcej ]

Sprawy PO

  • Platformerski program gospodarczy – inauguracja Forum Gospodarczego Krakowskiej PO [ więcej ]

Najnowsze informacje

Multimedia   ·   Artykuły

Więcej informacji w dziale media >

  • © Bogusław Kośmider 2006-2019
stat4u