Kraków w czasach zarazy – 55. tydzień

Ostatnia aktualizacja: 06.04.2021 r.

Zobacz wszystkie artykuły z cyklu Kraków w czasach zarazy >>

I po raz 55. spotykamy się w czasach pandemii, tym razem po Świętach Wielkanocnych. Po raz drugi Wielkanoc pandemiczna, ale rok temu mieliśmy, mimo dużo mniejszego ryzyka, dużo więcej restrykcji. A dziś o Świętach, o szczepieniach, o perspektywicznym myśleniu.

Zaczynamy od spraw ogólnopolskich:

1. Święta minęły świątecznie i pandemicznie. Z jednej strony wielu, bardzo wielu zastosowało się do zaleceń pandemicznych, także i  ja. Nie byłem w Kościele na Triduum Paschalnym, a oglądnąłem w internecie transmisję z Kościoła Krakowskich Franciszkanów, nie święciłem pokarmów, nie chodziłem po grobach. Tak robiłem ja i wielu innych, ale nie wszyscy. Sporo ludzi, mimo próśb i zaleceń poszło do kościołów, święciło pokarmy, spotykało się w dużym gronie. Czy nie będzie z tego tytułu większej ilości zakażeń? Czy nie będzie więcej zachorowań i ciężkich przypadków? Ilu ludzi straci przez to swoje życie nawet jeśli przestrzegali zaleceń, ale inni nie przestrzegali? Narażanie kogoś na utratę zdrowia czy śmierć, to dla katolika grzech śmiertelny. Dlaczego tak wielu nie zdaje sobie z tego sprawy? Dlaczego tak wielu na to pozwala? 

2. Kościół i Kościół. Z jednej strony mamy coraz częstsze informacje o działaniach przestępczych niektórych duchownych, oskarżanych, ale i z wyrokami za gwałty, nadużycia, niestosowności, co ostatnio dotarło nawet do stanu biskupiego. Mamy z tej strony ośmieszanie sytuacji i wzywanie do uczestnictwa w nabożeństwach mimo ryzyka utraty zdrowia lub śmierci. Mamy duchownych, którzy w najtrudniejszym czasie od 2. wojny światowej, najtrudniejszym dla Polski i świata, za główny problem ludzi uznają problem aborcji i LGBT. Mamy totalne rozmijanie się znacznej części duchownych, szczególnie wyższego szczebla, z potrzebami wiernych, zagrożonych utratą zdrowia, życia, życiowych perspektyw, ludzi zagubionych, rozżalonych, zdenerwowanych. Ale z drugiej strony mamy wspaniałe siostry i księży, którzy nie wahają się nieść pomoc chorym i umierającym, mimo że sami oni są mocno zagrożeni. Mamy księży i zakony pomagające potrzebującym, niosące pomoc materialną i duchową. Mamy księży rozumiejących zagrożenia i wzywających wiernych do chronienia swojego zdrowia i życia. Ten Kościół, polski Kościół przeżywa próbę. Z jednej strony przekonani o swojej słuszności, głoszący rozmijające się z oczekiwaniami wiernych ważne, acz drugorzędne w obecnej sytuacji, sprawy, a z drugiej Kościół służby przy umierających, chorych, potrzebujących. To ten Kościół służby jest Kościołem przyszłości, przynajmniej dla mnie i mnie podobnych. 

3. Przed świętami trafił nas Polaków wielki stres. Znaczna część otrzymała, przed czasem i bez informacji, skierowanie na szczepienie, mimo że są młodsi niż aktualnie szczepieni. Znaczna część takowych natychmiast zarejestrowała się i uzyskała szybki termin. Następnego dnia zablokował się system, a potem okazało się, że nie tak miało być. Chaos opanował wszystko. Bardzo źle się stało, bo ludziom pokazano, że nikt nad tym ani organizacyjnie, ani komunikacyjnie, ani logistycznie nie panuje. I nie jest kwestią, kto za to powinien odpowiadać i w jaki sposób. Akurat wzięcie na siebie odpowiedzialności przez min. Dworczyka jest słuszne i odpowiedzialne i na teraz pewnie nie będzie ciągu dalszego, ale ten kryzys pokazał na jak wątłych podstawach to wszystko działa. Polska po pandemii to Polska, która sprawy zdrowotne postawi na jednym z najważniejszych miejsc i znajdzie na to pieniądze. 

Sprawy krakowskie:

1. Kraków szczepi na potęgę. Jako samorząd chcemy i zrealizujemy szczepienia na dużą skalę. Będziemy szczepić w salach sportowych, szkołach, obiektach miejskich. Ta duża ilość miejsc, w których będzie się można zaszczepić spowoduje, że mieszkańcy Krakowa szybko i na dużą skalę będą mogli skorzystać ze szczepień. Od początku samorządowcy mówili aby szczepienia realizować nie centralnie, a właśnie w sposób zdecentralizowany, poprzez lekarzy rodzinnych, POZ-y i samorządy. To właśnie na dole wiemy najlepiej ilu jest potrzebujących i jak ich zaspokoić. 

2. Zaszczepiłem się. Także i ja skorzystałem z możliwości i, jak czuję, obowiązku zaszczepienia. Gdy przyszedł na mnie czas (a jestem rocznik 1959, więc czas przyszedł w marcu) – zarejestrowałem się, wpisałem na termin, a gdy ten przyszedł – stanąłem w kolejce, dałem wszystkie papiery i zaszczepiłem się. Dostałem szczepionkę Astry-Zeneki, i bez żadnych komplikacji i konsekwencji jestem zaszczepiony pierwszą dawką. Teraz w spokoju czekam na dawkę drugą. Uważam, że szczepienie się na COVID-19 jest moim, ale i każdego z nas, patriotycznym obowiązkiem. Szczepienie chroni mnie, ale i chroni moich bliskich i moich znajomych, powoduje że coraz więcej zaszczepionych daje odporność stadną, czyli całego społeczeństwa. To nasz obowiązek i szansa. Musimy się szczepić. 

3. Obsługujemy i porównujemy się. Czas pandemii to czas szczególnej obsługi mieszkańców. Mimo zarażeń, mimo ryzyka Urząd Miasta musi działać. I działa, działa w sposób ograniczony, przyjmując przede wszystkim mieszkańców na umówione terminy. Jednak są obszary, gdzie trudno się umówić, bo zdarzenia są losowe: zgony i urodzenia. W takiej sytuacji przede wszystkim szukamy rozwiązań zdalnych, poprzez ePUAP, pocztę elektroniczną, pocztę zwykłą, paczkomat i wrzutnię z dokumentami. Ale też jest awaryjna obsługa takich zdarzeń losowych realizowana poprzez Urząd Stanu Cywilnego. Realizujemy takie działania, ale i porównujemy nasze działania do działań podobnych jednostek w innych miastach. To okazja do sprawdzenia jak nasze działania mają się na tle działań innych miast, co jest naszym osiągnięciem i z czego możemy być dumni, co może być wzorem dla innych miast, ale i czego możemy się nauczyć od jednostek w innych miastach. Benchmarking, czyli bieżące porównanie, to praktyka, którą w Krakowie wdrożyłem i która przynosi ciekawe efekty. Ale o tym w przyszłości. 

4. Przyszłość Krakowa. Poprzednio pisałem o ciekawym cyklu, który ogłosiła Gazeta Wyborcza pisząc o potencjalnych wyzwaniach dla miast i regionów na następne 20 lat. Przypomnę, że zasygnalizowałem 3 nieoczywiste wyzwania dla Krakowa: konieczność aglomeryzacji Wielkiego Krakowa, wyzwanie w zakresie atrakcyjności zamieszkiwania i wyzwanie w zakresie innowacji oraz przekonywania mieszkańców do swoich racji. Pisałem też o wyzwaniach dla Małopolski, która może być Bawarią tej części Europy, a która musi się przygotować na decentralizację i zwiększenie atrakcyjności zamieszkiwania w regionie. Teraz zasygnalizuję dwa kolejne wyzwania dla Krakowa. Pierwsze to konieczność wypracowania nowych motorów rozwoju Miasta w sytuacji zmniejszania się turystyki i przemysłu ciężkiego, a także poszukiwanie nowych motorów dla ruchu turystycznego w Krakowie. To nieoczywiste drugie wyzwanie. Kto myśli o przyszłości – jest na przyszłość lepiej przygotowany. To wielkie wyzwanie dla wszystkich, także dla Krakowa. 

Polecane na stronie

  • Nowa uchwała ws. zasad wynajmowania lokali komunalnych [ więcej ]
  • Nowy komisariat Policji [ więcej ]
  • Nowa ulica 8. Pułku Ułanów [ więcej ]
  • Rewitalizacja Fortu 52 Borek [ więcej ]
  • Akcja „Płać podatki w Krakowie” oraz Karta Krakowska – podsumowanie 2019 [ więcej ]
  • Ostatnie Okiem Przewodniczącego Bogusława Kośmidera [ więcej ]
  • Skwer Wolności na Estońskiej - marzenia się spełniają! [ więcej ]

Sprawy PO

  • Platformerski program gospodarczy – inauguracja Forum Gospodarczego Krakowskiej PO [ więcej ]

Najnowsze informacje

Multimedia   ·   Artykuły

Więcej informacji w dziale media >

  • © Bogusław Kośmider 2006-2019
stat4u