Kraków w czasach zarazy – 51. tydzień

Ostatnia aktualizacja: 08.03.2021 r.

Zobacz wszystkie artykuły z cyklu Kraków w czasach zarazy >>

Kolejny raport z Krakowa czasów zarazy. To już 51. raz w tym nadzwyczajnym czasie. Dziś o działaniach ogólnopolskich, o błędach i pomyłkach, ale i próbach wykorzystywania pandemii. A w Krakowie o tezach i hipotezach.

Sprawy ogólnopolskie:

1. Minął rok, co się stało, co złego, co dobrego, kto się sprawdził, a kto nie? Rok temu ruszyła pandemia. Najpierw było zaskoczenie, potem wielka solidarność. Zwykli ludzie, harcerze, radni zaczęli wzajemnie sobie pomagać. Szycie maseczek, pomoc sąsiedzka i wiele innych to było potwierdzenie czasów solidarności. Potem władza powiedziała, że już jest po. Najważniejsze były wybory, potem układanie się władzy. A to właśnie lato było najlepszym czasem na przygotowanie do kolejnej fali zakażeń. Na początku władza państwowa szukała rozwiązań, i pandemicznych i gospodarczych. Potem zaczęło się wykorzystywanie czasu pandemii do bogacenia się, do oszustw (vide respiratory od handlarza bronią, maseczki od trenera narciarskiego), potem wręcz do politycznych korzyści (vide nacjonalizacja szpitali powiatowych). Samorządy w opinii zdecydowanej większości społeczeństwa, stanęły na wysokości zadania, władza centralna tylko w części. Wielkim przegranym pandemii jest Kościół Katolicki, który w większości nie tylko nie znalazł sposobu na pomoc wiernym, także tego transcendentalnego, ale spowodował duży odpływ wiernych. Polscy biskupi nie stanęli na wysokości zadania w tej ogromnej próbie. Czas pandemii to czas próby, wielkiej próby.

2. Szczepimy się. Najważniejsze teraz to powszechne szczepienia. W pierwszej kolejności szczepienia ludzi decyzyjnych. Jeszcze raz – tak, w pierwszej kolejności powinni być zaszczepieni ludzie, którzy decydują o funkcjonowaniu Państwa. I mówię to jako opozycja do obecnej władzy. To wielki populizm, że nie pozwalamy naszym elitom, władzom decydującym o działaniu społeczeństwa na zabezpieczenie się przeciwko pandemii. To w interesie społeczeństwa. Niestety ważniejsze było sensacyjne pokazywanie, kto się zaszczepił i dlaczego. Same szczepienia oceniam dwojako. Pozytywnie skalę szczepień, negatywnie chaos i wielki bałągan przy ustalaniu kolejności. 

3. Co dalej? Jak zawsze w takiej sytuacji warto pomyśleć dalej, oszacować scenariusze i przygotować się na nie. Optymalny i najlepszy scenariusz to, że do wakacji nastąpi zaszczepienie zdecydowanej większości populacji co da zdecydowaną odporność społeczeństw, w tym także w Polsce. Uzależnione to jest od skali szczepień i braku dodatkowych zakażeń. Dlatego warto w tej perspektywie chronić co się da. Ale jest możliwy scenariusz pośredni, że czas dojścia do bezpieczeństwa to koniec 2021 roku. Wtedy nie da się na obecną skalę stosować ograniczeń. Musimy być na to przygotowani. I wariant 3 – pesymistyczny. Według niego nie uda się „złapać” odporności społecznej do końca roku. Wtedy musimy nauczyć się z tym żyć w przyszłości. 

4. Ewolucja powiatowa. Radzenie sobie z pandemią to najważniejsze zadanie wszystkich na teraz. Ale trzeba myśleć o tym co dalej, co po pandemii. Przygotowałem cykl takich propozycji, szczególnie w zakresie samorządowym. Jako zwolennik związków metropolitalnych widzę istotny brak w zajmowaniu się tylko metropoliami i odpuszczaniu spraw mniejszych, ale równie ważnych. Dlatego zaproponowałem „Powiatową ewolucję”, czyli plan działania dla zwiększenia kompetencji i finansowania polskich samorządów. To powiatowa ewolucja może być najważniejszym, bo najbliższym mieszkańcom, sposobem powstrzymania niebezpiecznej dla Polski i polskich samorządów centralizacji władzy publicznej. To pierwszy element „planu na Rzeczpospolitą” po pandemii. Będą kolejne propozycje i plany działania. 

I w Krakowie:

1. Plotki o pożarze. Pożar archiwum budzi ogromne emocje. Efektem tych emocji są mocno artykułowane, a i mocno niesprawdzone informacje. Przez niektóre media przetacza się sensacyjna informacja, jakoby prawie wszystkie materiały zostały zniszczone i to „największa tragedia współczesnej archiwistyki”. Tylko tak naprawdę nikt nie wie, ile materiałów zostało zniszczonych, a ile bezpowrotnie. Tym niemniej sensacyjna informacja robi wrażenie. Nie ważne, że za jakiś czas mogą być prawdziwe informacje i mogą być zgoła inne. Ta informacja poszła w publiczność. Przez media przetoczyła się kolejna informacja, że dokumenty nie były digitalizowane i to jest wielki błąd miasta. A podstawowe zasady archiwistyki określają, jakie dokumenty są digitalizowane, a jakie brakowane i po jakim czasie. Ale zarzut pozostanie. I tak to niestety jest, puszcza się w obieg plotki, które wzbudzają negatywnie, a za jakiś czas okażą się nieprawdziwe lub prawdziwe w niewielkiej części. Na szczęście coraz więcej ludzi widzi te manipulacje i coraz więcej ludzi lekceważy takie informacje. 

2. Sondaże i sondaże. Niektórych zaskoczył, a niektórych wzbudził sondaż w Rzeczpospolitej, pokazujący zaufanie do prezydentów miast, w tym do Prezydenta Miasta Krakowa. Każdy sondaż powinien być analizowany, ale ważne są parametry sondażu. Kiedy robi się sondaż na próbie 500 osób wiarygodność takiego sondażu jest niska, tzw. poziom ufności jest bardzo niski. Przy standardowej próbie > 1000 dobrze wybranych respondentów dokładność wyniku jest na poziomie +/- 3%. W przypadku dużo mniejszej próby dokładność wyniku jest dużo, dużo mniejsza. Jako Miasto robimy badania społeczne na poziomie ponad 1000 osób, wspomagamy się uznanymi krakowskimi specjalistami wz. socjologii i badań społecznych. I podamy niedługo wyniki badań społecznych Barometr Krakowski. Będzie tam o wiele więcej danych i to o tyle potwierdzonych, że badanych od lat. Właśnie pokazanie tendencji jest najważniejsze.

3. Miasto podsumowało ostatni, najtrudniejszy od kilkudziesięciu lat, rok historii Krakowa. Ten rok to z jednej strony wielkie zaskoczenie i zablokowanie działalności gospodarczej prawie wszystkich. Lockdown, ale i praktyczna nieobecność, uderzyła w krakowski przemysł turystyczny i przemysł spotkań. Puste ulice i lokale, puste hotele to było wielkie zaskoczenie. Niektórzy pokazywali to jako wielką nieumiejętność władz Krakowa, ale ten problem dotknął praktycznie wszystkie samorządy miast atrakcyjnych turystycznie. Okazało się, że mimo takich wyobrażeń większości Krakowian, to nie turystyka jest największym biznesem Krakowa. To około 5% dochodów miasta, ale i około 10% miejsc pracy. Efektem ostatnich lat, efektem starań Miasta, ważniejszym sektorem gospodarki jest przemysł obsługi gospodarki, te ponad 200 centrów biznesu, zatrudniające prawie 100 tysięcy osób. I paradoksalnie ten biznes, dający Miastu prawie 15% dochodów, stał się głównym stabilizatorem gospodarki Krakowa. To wielka zmiana w Krakowie, zmiana która nastąpiła w ciągu ostatnich 20 lat. 

Polecane na stronie

Sprawy PO

  • Platformerski program gospodarczy – inauguracja Forum Gospodarczego Krakowskiej PO [ więcej ]

Najnowsze informacje

Multimedia   ·   Artykuły

Więcej informacji w dziale media >

  • © Bogusław Kośmider 2006-2019
stat4u