Głos w Debacie Krakowskiej poświęconej krakowskim dzielnicom samorządowym

Ostatnia aktualizacja: 29.05.2018 r.

W poniedziałek, 28 maja, odbyła się w Krakowie debata, poświęcona przyszłości krakowskich dzielnic samorządowych. Niestety, nie mogłem w niej brać udziału, więc w ten sposób dołączam się do tej ważnej dla Krakowa dyskusji. Przedstawiam prezentację z 2016 roku, z Forum Przyszłości Dzielnic – samorządowego forum dyskusji o przyszłości dzielnic Krakowa. Prezentację lekko zmieniłem, ale główne tezy pozostają aktualne.


 

Aktualne pozostaje także, wg mnie kluczowe założenie, że bez reformy dzielnic, bez realnej decentralizacji w Krakowie, będzie bardzo trudno nowocześnie współrządzić Krakowem. Lokalne potrzeby, lokalne różnice, lokalne oczekiwania są w poszczególnych rejonach Krakowa już tak różne, że nie można do tego przykładać jednej miary.

Kraków to praktycznie ponad milionowe miasto. Takie miasta – metropolie – poprzez efekt skali rządzą się innymi zasadami niż mniejsze gminy. I dlatego takie miasta – jak Lyon, Monachium, Sewilla czy Barcelona, jak Porto, Mediolan czy Wiedeń, ale i nawet mniejsze europejskie miasta wykształciły silne, lokalne, dzielnicowe samorządy.

Kiedyś, na początku lat 90-tych wzorowaliśmy się na tych miastach, wiedeńskie, norymberskie dzielnice były dla nas wzorem. Dziś tamci poszli o wiele dalej, my też musimy. To mieszkańcy oczekują zmian, większego wpływu na lokalne sprawy, większego znaczenia tych podstawowych jednostek, możliwości załatwiania jak największej ilości spraw na miejscu.

Wydaje się, że najważniejsze założenia tych zmian , czyli większe znaczenie, kompetencje i środki dla dzielnic, wprowadzenie rozłączności kompetencji dzielnic i miasta, pozostawienie wielkości dzielnic bez zmian – pozostają dalej zasadne, chyba nawet coraz bardziej.

Coraz bardziej też widać, co może się stać niedobrego, jeśli nie podejmiemy wysiłku reformy dzielnic w Krakowie. Na razie nie ma co liczyć na zmianę prawa, w tym prawa metropolitalnego. Ale prędzej czy później to się stanie i wtedy dzielnice współpracujące z gminami wokół Krakowa będą coraz więcej znaczyć i będą ważyć o znaczeniu całego miasta.

Kiedyś Juliusz Leo miał odwagę podjąć wysiłek zmian i tworzenia „Wielkiego Krakowa”. Teraz „Wielki Kraków” to miasto mniejszych, lokalnych wspólnot, o których decydują „lokalsi”. Tak się po prostu bardziej opłaca, to sprawdzony sposób zarządzania większymi miastami.

Taki jest dzielnicowy „Kraków moich marzeń”, takie są „dzielnice moich marzeń”.

Polecane na stronie

Sprawy PO

  • Platformerski program gospodarczy – inauguracja Forum Gospodarczego Krakowskiej PO [ więcej ]

Najnowsze informacje

Multimedia   ·   Artykuły

Więcej informacji w dziale media >

  • © Bogusław Kośmider 2006-2019
stat4u